Włochy

TRZĘSIENIE ZIEMI WE WŁOSZECH – KONCERT CHARYTATYWNY

Niespełna 3 miesiące temu pisałam o tym, jak tragiczne trzęsienie ziemi w środkowych Włoszech pozbawiło życia niemal 300 ludzkich istnień, a dachu nad głową tysięcy rodzin. Pisałam o tym jak obudziłam się w nocy, o tym jak bardzo potrzebna jest pomoc i jak można ją nieść. Dziś ta pomoc jest potrzebna jeszcze bardziej. 30 października miało miejsce kolejne, jeszcze silniejsze trzęsienie ziemi. Tym razem na szczęście obyło się bez ofiar, tyle że niektóre włoskie miasteczka do reszty legły w gruzach. U mnie szczęśliwie skończyło się na kilku przedmiotach, które pospadały z półek, ale nie wszyscy mieli podobne szczęście. Tysiącom osób razem z domem zawalił się świat. Możemy tym osobom pomóc.

Czytaj więcej...

PAMIĘTNIK Z PODRÓŻY PO APULII – CZĘŚĆ II: ALBEROBELLO

Apulia Alberobello Włochy

Nasz drugi dzień w Alberobello nie zaczął się najlepiej. Było po prostu zimno. W tych Włoszech, na tym Południu, gdzie w październiku można chodzić w krótkim rękawku, 6 września było zimno. Pochmurno i wietrznie. Bardzo z tego powodu cierpiałam, gdyż oznaczało to, iż nie wykorzystam tego przepięknego basenu, który przekonał mnie, żeby zostać w Alberobello jeden dzień dłużej. Nie chciałam jednak dać pogodzie satysfakcji i postanowiłam, że przynajmniej poleżę sobie z książką na leżaku. Tak też zrobiłam. Trafiło mi się może nawet łącznie 5 minut słońca.

Czytaj więcej...

PAMIĘTNIK Z PODRÓŻY PO APULII – CZĘŚĆ I: GENEZA I ALBEROBELLO

Apulia Włochy

To miały być wakacje idealne. Zakupiłam kremy do opalania, letnie sukienki, kapelusz, dodatkową kartę pamięci do aparatu, czyli cały asortyment niezbędny na urlop w południowych Włoszech na początku września. Wyjazd do regionu Apulia marzył mi się od ładnych kilku lat. W zasadzie nie wiem skąd się to marzenie wzięło. Chyba po prostu kiedy dowiedziałam się o istnieniu tego regionu, jeszcze niewiele o nim wiedząc, postanowiłam sobie, że chcę tam jechać i już. W końcu nastał czas na przeobrażenie marzenia w plan. Chciałam zaszyć się na tydzień w jakiejś niewielkiej możliwie mało turystycznej mieścince nad morzem, która w miarę możliwości byłaby otoczona również zielenią. Okazało się, że miejscem, które idealnie spełnia moje oczekiwania jest półwysep Gargano, ostroga włoskiego kozaka.

Czytaj więcej...

TRZĘSIENIE ZIEMI WE WŁOSZECH – JAK POMÓC?

Będę szczera, zwykle nie staram się zbawiać świata. Oczywiście, czasem niedowierzam, czasem wzbiera we mnie złość i smutek na widok tragedii, które dzieją się wokół nas, ale nie mogę powiedzieć, żeby spędzały mi one sen z powiek. Bo to wszystko dzieje się tak daleko. Słyszę o tym w telewizji, czytam w Internecie, ale nadal nie jest to część mojego życia. Tym razem było inaczej. Tym razem w środku nocy obudził mnie huk i łomotanie żaluzji. Myślałam, że to burza. Co prawda jakaś dziwna, ale czasem w stanie sennej półprzytomności wszystko wydaje się dziwne. Usłyszałam głosy domowników, którzy mówili coś o trzęsieniu ziemi. Świadoma, że mieszkam w bezpiecznym, przygotowanym na takie sytuacje budynku zasnęłam jednak dalej. Poza tym nie było to pierwsze trzęsienie ziemi, jakiego w życiu doświadczyłam. Kilka godzin później ponownie się obudziłam i już wyraźnie, świadomie odczułam wstrząs. Nadal jednak nie zdając sobie sprawy z tego, co tak naprawdę się wydarzyło. A rano, po odczytaniu kilku wiadomości czy wszystko ze mną ok, włączyłam telewizję i się przekonałam…

Czytaj więcej...

SPEKTAKL NATURY CZYLI FIORITURA DI CASTELLUCCIO DI NORCIA

Między końcem maja a połową lipca płaskowyż wokół umbryjskiego miasteczka Castelluccio di Norcia pokrywa się kolorowymi dywanami kwiatów. Ten spektakl natury zwany jest Fioriturą, kwitnieniem. Tysiące gencjan, maków, narcyzów, fiołków, złotogłowów, kwiatów soczewicy i wielu, wielu innych rozlewa się na zielonych połaciach barwiąc je wszystkimi kolorami tęczy, od żółci do czerwieni, od fioletu po biel. Nie istnieje lepszy czy gorszy okres, żeby odwiedzić Fioriturę. Każdego roku, każdego miesiąca, wręcz każdego dnia, w zależności od pogody wygląda ona inaczej. Jedyną radą, jakiej mogę Wam udzielić w tej kwestii, jest unikanie weekendów, kiedy miejsce to jest oblegane przez turystów i trudno cieszyć się jego rajskim charakterem.

Czytaj więcej...

MOJE MIASTO TERNI

Długo się zastanawiałam nad tematem pierwszego posta. Co prawda, mój blog ma być poświęcony przede wszystkim nauce języka włoskiego, ale nie chciałam Was od samego początku zanudzać gramatyką… Postanowiłam więc opisać Terni, moje aktualne włoskie miejsce zamieszkania. Myślę, że dzięki temu w jakimś stopniu przybliżę Wam nie tylko moją osobę, ale również miasto, o którym większość z Was pewnie nie słyszała.

Czytaj więcej...