DZIEJE SIĘ WE WŁOSZECH – #19

Dzieje się we Włoszech 19 Blog Włoski Online

W tym miesiącu mam dla Was całe mnóstwo nowinek i informacji. Ostrzegam jednak, że zacznie się dość niewesoło – od wiadomości o śmierci dwóch bardzo ważnych włoskich postaci. Nie zabraknie też jednak informacji przyjemniejszych, związanych z kulturą, turystyką i… piłką nożną. Co do tego ostatniego tematu, to chyba już wiecie, co mam na myśli? ;-)

1. ZMARŁ SERGIO MARCHIONNE

Jeśli nie interesujecie się motoryzacją, to być może niewiele mówi Wam to nazwisko. Przyznam szczerze, że dla mnie do niedawna też nie brzmiało ono znajomo. Ale wszyscy chyba znają takie marki jak Fiat czy Ferrari. A Sergio Marchionne był długoletnim prezesem zarządu włosko-amerykańskiego koncernu motoryzacyjnego Fiat Chrysler Automobiles (FCA), do którego należy też spółka Ferrari. I to właśnie on uratował koncern przed bankructwem.

“Ratując przed bankructwem największego pracodawcę we Włoszech, Sergio Marchionne stał się bohaterem i celebrytą. Ludzie zaczepiali go na ulicach i robili sobie z nim zdjęcia. Pod warunkiem że nie byli jego pracownikami.” (Newsweek)

W 2006 roku Marchionne został odznaczony włoskim Orderem Zasługi za Pracę (Ordine al Merito del Lavoro).

Zainteresowanych szczegółami tej historii zapraszam do lektury świetnego artykułu na stronie polskiego Newsweeka, z którego można dowiedzieć się między innymi na czym polegał geniusz Marchionne. A dla tych, którym ten temat nie spędza jednak snu z powiek, dodam tylko, że to Sergio Marchionne stoi między innymi za niezwykle popularnym stylizowanym na retro modelem Fiata 500. Marchionne podczas prezentacji auta oznajmił:

“Będziemy Apple’em motoryzacji. Fiat 500 to nasz iPod.”

I rzeczywiście, okazał się to strzał w dziesiątkę. Jak podaje portal Forsal, w polskiej fabryce w Tychach obecnie produkuje się niemal 180 tys. egzemplarzy tego modelu. W tym roku spodziewany jest “jubileuszowy”, bo dwumilionowy egzemplarz.

Marchionne zmarł 25 lipca tego roku w klinice w Zurychu w wieku 66 lat. Powód śmierci? Nie do końca jasny. Początkowo, kiedy Marchionne trafił do szpitala, w mediach słychać było głównie wersję o operacji na rękę (dziennik la Repubblica podaje, że miał wrócić do pracy po kilku dniach), w wyniku której nastąpiły komplikacje – mężczyzna zapadł w śpiączkę i nigdy już się nie wybudził. Obecnie wydaje się jednak, że to nie była zwykła, niegroźna operacja. Jak podaje Libero Quotidiano, Sergio Marchionne cierpiał prawdopodobnie na mięsaka, rodzaj nowotworu złośliwego.


2. ZMARŁ TWÓRCA CINEPANETTONE

W lipcu bieżącego roku opuścił nas również przedwcześnie inny wybitny Włoch, reżyser i producent filmowy Carlo Vanzina. Był to między innymi wynalazca specyficznego i bardzo popularnego we Włoszech gatunku filmowego, tzw. cinepanettone. Mianem tym są określane włoskie filmy komediowe o tematyce okołoświątecznej, które w tym też okresie co roku ukazują się w kinach (nazwa “cinepanettone” składa się z przedrostka “cine-”, które jest ewidentnym odwołaniem do świata filmu, a z kolei “panettone” to nazwa typowego włoskiego ciasta bożonarodzeniowego).

Vanzina miał 67 lat. Zmarł po długich zmaganiach z chorobą.


3. JESZCZE WIĘCEJ O KULTURZE…

Będąc przy temacie kultury i rozrywki, chciałabym wspomnieć o jeszcze kilku kwestiach. Po pierwsze, między innymi we Włoszech kręcony jest nowy film Netflixa, Murder Mystery. Pod koniec lipca szczęśliwcy mogli natknąć się na między innymi na Jennifer Aniston i Adama Sandlera w Ligurii, konkretnie w Santa Margherita Ligure. Następnie ekipa miała przenieść się nad jezioro Como, a także na lotnisko Milano Malpensa.

Jeśli wybieracie się jeszcze w tym sezonie do urokliwego charakterystycznego apulijskiego miasteczka, Alberobello (które ja odwiedziłam dwa lata temu i o którym pisałam TUTAJ i TUTAJ) światowego dziedzictwa UNESCO, nie możecie przegapić nocnego spektaklu świateł, które będzie można podziwiać do 15 września 2018. Na słynnych okrągłych białych domkach trulli, z okazji 100 rocznicy śmierci Gustava Klimta w godzinach wieczornych wyświetlane będą obrazy tegoż artysty.

Alberobello jest czarujące i bez dodatkowych atrakcji, także tym bardziej warto, żebyście uwzględnili w swoich planach również wieczorny spacer po okolicy, jeśli akurat będziecie spędzać urlop w tamtych stronach.

I na zakończenia tematu kultury, chciałabym zachęcić Was do zapisu na Newsletter Ani prowadzącej blog Primo Cappuccino. Co miesiąc będziecie otrzymywali prosto na maila listę różnorakich eventów na terenie Włoch. Poza tym możecie zgłosić TUTAJ swoje zainteresowanie kalendarzem eventów na cały rok 2019, który Ania właśnie przygotowuje. Warto mieć takie zestawienie pod ręką, organizując swoje włoskie wakacje :-).


4. ŚMIERĆ PSA-BOHATERA

Jeszcze jedna smutna wiadomość, o której było tak głośno we Włoszech (i nie świece), że nie sposób jej pominąć.

W niedzielę 29 lipca zmarł pies Kaos, owczarek niemiecki, który ratował ludzi po trzęsieniu ziemi w Amatrice w 2016. Jego opiekun-instruktor znalazł czworonoga przed domem bez życia i od razu pomyślał, że owczarek został otruty. I taką też informację opublikował na Facebooku.


To właśnie domniemana przyczyna śmierci psa wpłynęła na taki rozgłos sprawy. Według wstępnych wyników sekcji zwłok Kaos miałby jednak umrzeć z przyczyn naturalnych, w wyniku zawału serca. Właścicielowi nie chce się wierzyć w tę wersję, zwłaszcza że był to młody, bo 3 i pół letni pies. Na ostateczne wyniki badań trzeba będzie czekać 2 miesiące.


5. CRISTIANO RONALDO W JUVENTUSIE

W lipcu we Włoszech nie było dnia, żeby nie słyszało się tych dwóch słów: Cristiano Ronaldo. W tym miesiącu bowiem jeden z najlepszych piłkarzy na świecie został zakupiony od Realu Madryt przez Juventus Turyn. Podpisał kontrakt na cztery lata. Transfer wzbudził ogromne emocje, nie tylko wśród kibiców Juventusu. I nie tylko we Włoszech, o czym świadczy poniższy mem ;-)  

Christiano Ronaldo w Juventusie Mem

Uważa się, że obecność Ronaldo we włoskim klubie to korzyść nie tylko dla Juve, ale i dla całego świata włoskiej piłki nożnej. W niecały miesiąc od wstąpienia CR7 w biało-czarne szeregi wyprzedał się roczny zapas koszulek z nazwiskiem piłkarza.

Nie zabrakło też jednak głosów krytyki. Przede wszystkim z uwagi na fakt, że za transfer na konto Realu wpłynęło 100 mln euro (choć Ronaldo mimo to nie jest najdrożej opłaconym piłkarzem na świecie), a jego roczna gaża to 30 mln euro. Pieniądze na ten cel w dużej mierze mają pochodzić od koncernu Fiat, który jest sponsorem klubu. W związku z powyższym pracownicy fabryki Fiata w Melfi ogłosili dwudniowy strajk. Związkowcy ogłosili w swoim oświadczeniu, że to niedopuszczalne, by przedsiębiorstwo, które od lat prosi swoich pracowników o finansowe poświęcenia, wydaje setki euro na zakup piłkarza.


6. AFERA PARMEZANOWA

Jeśli istnieje jakiś temat, który we Włoszech jest w stanie zepchnąć z piedestału priorytetów piłkę nożną, to może być to tylko kuchnia.

W lipcu 2018 równie głośno jak o transferze Ronaldo do Juventusu, mówiło się o domniemanym umieszczeniu oliwy z oliwek oraz parmezanu na “czarnej liście” szkodliwych produktów WHO, czyli Światowej Organizacji Zdrowia. Nie wiem, czy wiecie, ale Włosi są bezkrytycznie zakochani w swojej kuchni i produktach spożywczych Made in Italy. Założyłabym się, że 99% Włochów powie, że kuchnia włoska jest najlepszą na świecie (nawet jeśli w życiu nie spróbowali innej). Nie muszę więc mówić, jak zareagowano na tę wiadomość. Afera, skandal, oburzenie, bunt? To i tak mało powiedziane. Dyskusjom w mediach tradycyjnych i społecznościowych, interwencjom polityków nie było końca.

A wszystko to okazało się wynikiem… nadinterpretacji. I ślepemu zaufaniu wobec sensacyjnych, clickbaitowych tytułów z gazet, bez poddania ich jakiejkolwiek weryfikacji.

 

Wszystko zaczęło się od raportu WHO Time to deliver opublikowanego pod koniec czerwca 2018 na temat chorób niezakaźnych, takich jak nowotwory, cukrzyca czy choroby układu krążenia. W raporcie mowa jest między innymi o środkach, jakie można przedsięwziąć, aby zmniejszyć konsumpcję produktów o wysokiej zawartości soli czy cukru (co miałoby pomóc w zapobieganiu powyższym chorobom). Jednym z tych sposobów mogłoby być wyższe opodatkowanie nie do końca zdrowych produktów lub też oznakowanie ich informacją o szkodliwości. Stąd niedaleko do skrótu myślowego, że to tak, jak w przypadku papierosów. Stąd też tytuł artykułu w bardzo ważnym włoskim dzienniku il Sole 24 ore, w którym pojawia się cytat “olio e grana come il fumo”, czyli “oliwa i parmezan jak dym papierosowy”. Nieszczęśliwym trafem słowa te ujęto w cudzysłów, co sprawiło wrażenie jakoby pochodziły one od WHO. Tytuł później zmieniono, o czym jest mowa w PS do artykułu, ale afera już wybuchła, kolejne dzienniki podchwytywały sensację, a przeciętny Kowalski czy w tym wypadku Rossi nie wczytywał się w treść ponad 40 stronicowego raportu. I trudno go za to ganić. Tymczasem WHO wcale jakoś szczególnie nie atakuje produktów Made in Italy, po prostu niektóre z nich mieszczą się w ramach dostatecznej “zdrowotności”, co może dotyczyć równie dobrze produktów z innych krajów. Nie przeczytałam od deski do deski całego raportu, ale jeśli wierzyć wyszukiwarce słów, to w dokumencie ani razu nie padły słówka: oil, cheese, parmesan, ani nawet italian (Italy tylko raz). Za to wielokrotnie pojawiają się: salt, sugar, fat… Poza tym raport niczego nie nakazuje, ale raczej sugeruje.

We włoskiej opinii publicznej, pomimo wszelkich sprostowań, pozostaje jednak idea, że WHO wypowiedziało wojnę parmezanowi…


7. NOWA ŚCIEŻKA PIESZO-ROWEROWA NAD JEZIOREM GARDA

A teraz nareszcie dobra wiadomość z dziedziny turystycznej! 14 lipca zainaugurowana została spektakularna ścieżka pieszo-rowerowa nad jeziorem Garda. Póki co liczy zaledwie 2 kilometry i prowadzi z Limone sul Garda do hotelu Capo Reamol (znajdującego się niemal na granicy Lombardii z Trydentem Górną Adygą), ale w przyszłości ma wydłużyć się do 140 kilometrów tak, by można było objechać jezioro dookoła.

To prawdopodobnie najpiękniejsza droga rowerowa na świecie. Z resztą sami zobaczcie.


8. POŻARY NA SYCYLII I W OKOLICACH NEAPOLU

Niestety dla odwiedzających Włochy mam też i smutną wiadomość. W lipcu w okolicach Neapolu miały miejsce groźne pożary składów śmieci, a w Palermo paliła się fabryka przetwarzania siarki. Choć niebezpieczeństwo zostało zażegnane, neapolitański instytut badający jakość powietrza Arpac poinformował, że szkody spowodowane przez pożar zostaną w środowisku przez 7 lat. Zaleca się też między innymi dokładne mycie produktów rolnych przed spożyciem.

Groźne pożary odpadów na południu Włoch (okolice Neapolu i Palermo)


9. CIĘCIA NA “VITALIZIACH”

Tytuł tej ostatniej informacji niewiele będzie mówił osobom, które nie są mniej więcej na bieżąco z włoską polityką. Można, owszem, sprawdzić sobie w słowniku znaczenie terminu “vitalizio” i tam znaleźć definicję, że to przymiotnik, którym można opisywać coś trwającego całe życie. Jednak w ustach Włochów najczęściej słowo to pada jako rzeczownik, il vitalizio. I tym “czymś”, które w tym wypadku trwa całe życie są dożywotnie wynagrodzenia dla byłych członków włoskiego parlamentu. Nie będę tutaj wchodzić w szczegóły co, jak, kiedy, skąd, po co i dlaczego, bo to dość długa historia. Zainteresowanych odsyłam do tego artykułu. W skrócie jednak można podsumować, że il vitalizio to taka dodatkowa emerytura przyznawana włoskim ex-parlamentarzystom od 1968. I to bardzo nie podobało się Włochom. Bo na nic nie ma pieniędzy, jest kryzys, bezrobocie, ale na vitalizi dla polityków jakoś pieniążki zawsze się znajdowały. W 2012 roku zniesiono więc wreszcie ten zwyczaj w odniesieniu do nowych parlamentarzystów, ale ci, którzy owe honorarium już otrzymywali, nie stracili do niego prawa.

W lipcu bieżącego roku sejm przyjął jednak ustawę, wg której wysokość przyznawanych kwot (przynajmniej w odniesieniu do części beneficjentów) miałaby zostać zredukowana, a konkretnie miałaby zostać przeliczona na nowo na podstawie opłaconych składek, a nie, jak do tej pory, stanowić procent ostatnich pensji polityków. Problem jednak w tym, że już w starożytnym Rzymie głoszono, iż lex retro non agit, czyli prawo nie działa wstecz. Jako że prawo do vitalizio jest prawem nabytym (diritto acquisito), teoretycznie nie można pozbawić go osoby, która już je posiada. Dlatego aby ostatecznie świętować sukces nowego rządu, należałoby poczekać na opinię Trybunału Konstytucyjnego.


To już koniec! To był wyjątkowo bogaty w wydarzenia miesiąc, także gratuluję, jeślu dobrnęliście do końca. Jak zwykle zachęcam też do komentowania i udostępniania :-)