DZIEJE SIĘ WE WŁOSZECH – #22

dzieje się we włoszech 22

Tragiczne w skutkach załamanie pogody, nadzieja na rozwikłanie 35-letniej tajemnicy, kryzys produktu Made in Italy, sposób na smog i na piratów drogowych, nowe połączenie Ryanaira do Włoch i burza w butelce wody za 8 euro – oto tematy, które poruszam w 22. edycji mojej włoskiej prasówki. Udanej lektury i puszczajcie dalej w świat! :-)

 

  1. TRAGICZNE ZAŁAMANIE POGODY

Mama mi mówiła, że o kryzysie pogodowym we Włoszech wspominano nawet w polskich mediach. Co oznacza, że sytuacja musiała być naprawdę poważna.

Istotnie, listopad zaczął się dla Italii tragicznie. U mnie w Umbrii było stosunkowo spokojnie, nawet jeśli lało niemal nieprzerwanie przez 4 dni. Ale centralne Włochy w większości w ogóle uchroniły się od najgorszego. Najbardziej ucierpiało dolne Lacjum oraz Południe (Kalabria, Sardynia, Sycylia) i Północ (Wenecja Euganejska, Friuli-Wenecja Julijska, Liguria, Trydent-Górna Adyga).

Poszkodowani mieszkańcy, których wypowiedzi słyszałam w TV, porównywali tę katastrofalną pogodę do trzęsienia ziemi.

Niestety nie obyło się bez ofiar śmiertelnych. Tragiczny bilans to aż 32 osoby zmarłe. 9 z nich, członkowie dwóch rodzin (wśród których było też dwoje małych dzieci) z okolic Palermo, utopiło się w domu mieszkalnym zalanym przez rzekę, która wystąpiła z brzegów po ulewie (dom stał w dawnym korycie rzeki).

Sytuacja pogodowa niestety wciąż wygląda nieciekawie.


2. LUDZKIE SZCZĄTKI W WATYKANIE

Podczas prac konserwatorskich w ambasadzie Stolicy Apostolskiej w Rzymie odnaleziono ludzkie szczątki. Trwają badania DNA, mające na celu ustalenie tożsamości zmarłej osoby. Lub osób, gdyż póki co nie wiadomo nawet, czy znalezione kości pochodzą należą tylko do jednego ciała.

Wiadomość o odnalezieniu ludzkich szczątek w nuncjaturze apostolskiej już sama w sobie jest wystarczająco wstrząsająca. Jednak we Włoszech o sprawie dużo się mówi również ze względu na do dziś nierozwiązaną sprawę Emanueli Orlandi i Mirelli Gregori – 15-latek, które zaginęły w 1983 roku. Być może to do nich właśnie należą odnalezione kości.

Emanuela Orlandi była obywatelką Watykanu, córką świeckiego urzędnika kurii rzymskiej. 22 czerwca 1983 roku wyszła na zajęcia do szkoły muzycznej i nigdy więcej nie wróciła. Na temat jej zaginięcia krążyło wiele teorii. O związek ze sprawą podejrzewano na przykład organizację Szare Wilki, do której należał Ali Agca, sprawca zamachu na Jana Pawła II. W ostatnich latach pojawiła się też teoria z wątkiem seksualnym – według znanego egzorcysty, Gabriela Amortha, Emanuela miałaby paść ofiarą orgii w Watykanie.

Miesiąc wcześniej, 7 maja, w Rzymie zaginęła inna 15-latka, Mirella Gregori, której sprawa również po dziś dzień nie została rozwikłana. Przez krótki czas łączono ze sobą te dwie tajemnice, choć tak naprawdę nie było ku temu żadnych konkretnych podstaw.

Mirella była córką właścicieli jednego z rzymskich barów, nie znały się z Emanuelą i nie miały też wspólnych znajomych.

Na wyniki badań DNA trzeba poczekać jeszcze przynajmniej kilka dni.


3. KRYZYS MOKI

Chyba każdy z moich czytelników (czyt. zapalonych pasjonatów włoskości we wszelkim wydaniu) kojarzy mokę – charakterystyczną kawiarkę, będącą jedną z absolutnych symboli Włoch. Rozpoznawalny na całym świecie produkt Made in Italy został stworzony w 1933 roku przez pana Alfonsa Bialettiego. Bo jak to mówią – potrzeba matką wynalazku. To były dla Włoch ciężkie czasy, gospodarka leżała i kwiczała i oszczędzało się nawet na wyskoczeniu na kawę do baru. A jako że słynna moka pozwalała uzyskać smak kawy zbliżony, do tej barowej, pan Bialetti rozbił swoim wynalazkiem bank.

Dziś jednak boryka się z problemami. Firma Bialetti jest zadłużona na 38 milionów euro. To wynik wypierania z rynku przez, jak się okazuje, silnego konkurenta – ekspres kapsułkowy. Vedere per credere, mówią Włosi. Traf chciał, że kilka dni po napotkaniu na tę informację, gościliśmy u znajomych na kolacji. Było nas łącznie ok. 20. Zgadnijcie, w czym zrobili nam kawę. Przy takiej liczbie osób kapsułki to rzeczywiście wygodna opcja, ale… czy dla wygody i zaoszczędzenia 10 minut warto wyrzec się tego charakterystycznego, melodyjnego bulgotania?

Reklama moki Bialetti z lat ’50


4. SPRYTNY (I PIĘKNY!) SPOSÓB NA SMOG

Budująca ciekawostka z Rzymu. W dzielnicy Ostiense powstał największy w Europie mural… pochłaniający smog! Ma on powierzchnię tysiąca metrów kwadratowych i pochłania podobno tyle substancji szkodliwych, co 30 drzew. Dzieło nosi tytuł “Hunting Pollution” i przedstawia okaz czapli trójbarwnej – gatunku zagrożonego wyginięciem. Autorem jest światowej sławy mediolańczyk, Federico Massa (pseudonim Iena Cruz), który od lat w swojej sztuce porusza tematy zanieczyszczenia środowiska i globalnego ocieplenia. Oby więcej takich inicjatyw!


5. RYANAIR WZNAWIA LOTY NA TRASIE POZNAŃ-RZYM

Dobra wiadomość dla mieszkańców Poznania i okolic – w przyszłym roku, na wiosnę Ryanair wznowi loty na trasie Poznań-Rzym Ciampino. Loty będą się odbywać w środy i w soboty. Pierwsze połączenie jest planowane na 3 kwietnia.


6. BURZA W BUTELCE WODY

O Chiarze Ferragni, najpopularniejszej blogerce na świecie, pisałam w zeszłym miesiącu w związku z jej ślubem. W październiku znów było o niej głośno we włoskich internetach, ze względu na… wodę mineralną firmowaną jej nazwiskiem. Mowa o limitowanej edycji wody Evian (marki, która “poi” gwiazdy kalibru Madonny), za której 750 ml zapłacimy 8 euro.

luksusowa woda evian chiara ferragni skandal

Przeciwnicy Ferragni nie omieszkali w każdym razie wyrazić swojego niesmaku i oburzenia. Według niektórych ten produkt jest wręcz obrazą wobec osób, które codziennie umierają z pragnienia.

Zabawny jest jednak fakt, że limitowana edycja wody Evian istnieje na rynku od zeszłego roku… Tylko po prostu nikt wcześniej nie zwrócił uwagi, że kosztuje ona 8 euro (a nawet jeśli, to nikt nie wrzucił tego do Internetu). Krytykujący najwyraźniej nie zdają sobie sprawy również z faktu, że woda Evian ogólnie jest luksusową marką wody mineralnej, więc nawet zwykła woda bez niczyjego nazwiska jest droższa od przeciętnej Kropli Beskidu czy innej Primavery. I jak to mówią Włosi dulcis in fundo (czyli słodkie na deserek ;-)) zanim Evian wypuścił wodę Ferragni, do sprzedaży trafiły limitowane wody innych wielkich postaci ze świata mody, takich jak chociażby Christian Lacroix czy Jean Paul Gaultier (ta wersja kosztowała wręcz 14 euro). I nikt nie robił afery. Marce Evian ten “skandal” ostatecznie wyszedł na dobre – o wodzie zrobiło się głośno i wyprzedała się na włoskim rynku w dwa dni.


7. TRIEST I PASY W WERSJI 3D

Ciekawy trick szczególnie bliski mojemu sercu, jako że ostatnio omal nie potrącił mnie, na pasach, facet na motocyklu. Który na domiar złego śmiał się jeszcze wykłócać. A taką zeberkę trójwymiarową raczej trudno byłoby zignorować. Triest nie jest jednak pierwszym miastem, gdzie zastosowano tę taktykę – podobne rozwiązanie przyjęto też w Bolonii oraz w innych państwach świata (np. Chiny, Rosja, Islandia, Francja, Niemcy). W Polsce pierwsze pasy 3D pojawiły się w czerwcu bieżącego roku w Lidzbarku Warmińskim.