jak sie uczyc jezyka wloskiego samodzielnie

JAK SIĘ UCZYĆ JĘZYKA WŁOSKIEGO SAMODZIELNIE?

Marzysz, by nauczyć się języka włoskiego, ale nie masz pojęcia, jak się do tego zabrać?

Nie masz chęci lub możliwości, by zapisać się na kurs lub prywatne lekcje?

Nie wiesz, jak znaleźć czas na naukę, ani z jakich materiałów korzystać?

A może chcesz pouczyć się dodatkowo, poza lekcjami?

Tak? No to ten wpis jest dla Ciebie!

Dowiesz się z niego:

  • jak wygospodarować czas na naukę;
  • z jakich materiałów korzystać i gdzie ich szukać;
  • jak wybrać odpowiednie dla siebie materiały i metody nauki;
  • jak się uczyć skutecznie, sprytnie i bezboleśnie :-).

Jeśli przed rozpoczęciem nauki chcesz dowiedzieć się więcej na temat języka włoskiego – między innymi dODKRYĆ, co w jest łatwe, a co może sprawić trudność, odsyłam Cię do lektury tego wpisu: CHARAKTERYSTYKA JĘZYKA WŁOSKIEGO – CZYLI CO CIĘ WŁAŚCIWIE CZEKA?

Nie wierzysz, że języka można nauczyć się samodzielnie? Spójrz na mnie! Zaczynałam jako samouk, a dziś nauczam innych. Oczywiście do tego poziomu doszłam również dzięki studiom i latom pobytu we Włoszech, ale komunikatywną znajomość włoskiego osiągnęłam samodzielnie. Aha, to było 15 lat temu. Nie było blogów, kanałów na YouTubie czy profili na Instagramie, poświęconych nauczaniu języka.

Tutaj znajdziesz szczegółowy opis mojej historii: JAK NAUCZYŁAM SIĘ WŁOSKIEGO? MOJA HISTORIA

Obecnie uczę się samodzielnie języka duńskiego.

Pewnie, że fajnie jest mieć kogoś, z kim można pogadać. Kogoś, kto wytłumaczy, zmotywuje, poprawi, wskaże kierunek. Ale bez tego też się da! Przynajmniej w jakimś stopniu.

Jeśli uczysz się samodzielnie, ale od czasu do czasu chętnie skorzystałabyś lub skorzystałbyś ze wsparcia nauczyciela, to być może zainteresuje Cię moja oferta korepetycji. Nie przyjmuję już uczniów na stałe, na regularne lekcje, ale czasem dysponuję dodatkowymi terminami, które mogę zaproponować w ramach jednorazowych spotkań, które możemy poświęcić na przykład na konwersację, ale też na sprawdzenie prac pisemnych czy omówienie jakiegoś konkretnego zagadnienia. Takie spotkanie może trwać 60 min i kosztować 79 zł lub 75 min i w tym wariancie kosztuje 89 zł. Jeśli interesuje Cię ta oferta napisz do mnie na kontakt@wloskionline.pl, by poznać dostępność terminów.


I. ZNAJDŹ CZAS

To chyba najtrudniejszy krok w zabieraniu się do czegokolwiek :-). Powszechnie wiadomo, że nikt nigdy nie ma na nic czasu. Ja nie lubię mówić, że nie mam czasu, bo prawda jest taka, że wiele zależy od ustalenia priorytetów. Nie ze wszystkich czynności możemy w życiu zrezygnować, ale jeśli ktoś nie może odrobić pracy domowej, bo ogląda serial, czyta książkę, maluje, uprawia sport czy jakieś inne hobby, no to najwyraźniej nauka języka nie należy do jego priorytetów. I uwaga, to nie jest żaden zarzut! Każda osoba ma prawo mieć swoje priorytety i nauka języka nie musi wcale do nich należeć, ale w takim razie zamiast mówić „nie mam czasu” uczciwiej wobec siebie samego jest powiedzieć „wolę przeznaczyć czas na coś innego”.

Jeśli naprawdę nam zależy na nauce, to musimy zacząć od wygospodarowania sobie na nią czasu. Ale mam dobrą wiadomość – tego czasu wcale nie musi być dużo! Oczywiście, im więcej, tym lepiej, ale jeśli będziesz uczyć się systematycznie, to nawet 10-15 minut dziennie przyniesie efekty.

Na początek zastanów się, gdzie możesz „wcisnąć” naukę. Nie musisz szukać na to osobnej chwili – możesz wykorzystać momenty, w których i tak nie masz nic lepszego do roboty. Klasycznym przykładem są tu dojazdy komunikacją miejską. Ale to może być też oczekiwanie na windę i sama jazda windą, oczekiwanie aż zagotuje Ci się woda na herbatę, czy na kogoś, kto spóźnia się na spotkanie. Każdy prowadzi inny styl życia, więc u każdego mogą to być inne momenty. Ja na przykład nie mogę się uczyć, czekając na spóźnioną osobę, bo zwykle to ja jestem tą spóźniającą się osobą ;-). Natomiast zdarza mi się uczyć, gdy maluję akwarelami i przed nałożeniem kolejnej warstwy farby muszę czekać, aż wyschnie poprzednia.

Pamiętaj też, by nie odkładać na później! Jeśli trafi Ci się w ciągu dnia dobry moment na naukę, wykorzystaj go od razu. Jeśli danego dnia pojawi się więcej takich momentów, to super, możesz pouczyć się przez dodatkowe kilka minut, ale najlepiej, jeśli wykorzystasz ten pierwszy i będziesz mieć „z głowy”. Bo później Twoje plany mogą ulec zmianie lub możesz po prostu zapomnieć, że miałeś lub miałaś się pouczyć.


II. WYBIERZ MATERIAŁY

Kiedy już obmyślisz, które momenty w ciągu dnia możesz wykorzystać na naukę, wybierz odpowiednie materiały. W Internecie dziś dostępne jest całe mnóstwo darmowych zasobów. To jednocześnie błogosławieństwo i przekleństwo. Gdy sama zaczynałam uczyć się włoskiego, nie istniał Instagram, a YouTube był w powijakach. Nie istniały też blogi na temat języka włoskiego. I być może dobrze się stało! Dziś ogrom materiałów, jakie mamy do wyboru jest przytłaczający i często stanowi przeszkodę przed rozpoczęciem nauki. Bo najzwyczajniej w świecie nie potrafimy się zdecydować. Zamiast skupić się na nauce, marnujemy czas i energię na zastanawianie się, co by tu porobić i w rezultacie całkiem rezygnujemy. Warto więc skupić się na tym na samym początku i później mieć z głowy.

Poniżej znajdziesz bardzo obszerną listę materiałów i sposobów na naukę, wśród których możesz wybierać i przebierać. Następnie podsunę Ci kilka wskazówek, którymi warto się kierować przy wyborze materiałów zgodnych z Twoimi możliwościami i preferencjami.

Co możesz wybrać?

1. PODRĘCZNIK

Nawet jeśli ciężko Ci wykroić pół godzinki dziennie, by pouczyć się przy biurku, warto postarać się o takie momenty przynajmniej raz na jakiś czas i wykorzystać je na pracę z podręcznikiem. Podręcznik to taka baza, która usystematyzuje Twoją wiedzę zdobytą na przykład z aplikacji i będzie Twoim przewodnikiem, czego mniej więcej uczyć się po kolei. Na rynku istnieje mnóstwo książek do włoskiego. Odradzam Ci tytuły typowo szkolne, takie jak Nuovo Espresso czy Nuovo Progetto Italiano. To są książki przeznaczone do pracy z nauczycielem i to przede wszystkim w grupie, więc jako samouk nie wyciągniesz z nich maksimum.

Moje propozycje to natomiast:

  • La lingua italiana per stranieri – Nazywam ten podręcznik swoją gramatyczną Biblią. Sama uczyłam się z niej włoskiego. Przez „sama” mam na myśli, że uczyłam się z niej ja, ale i że robiłam to jako samouk. Mimo że jest to książka napisana po włosku, jest ona tak intuicyjna, że bez problemu można się w niej połapać. Nie ma jednak za wielu ćwiczeń i – przynajmniej w moim wydaniu – książeczkę z kluczem odpowiedzi trzeba było dokupić sobie osobno.
  • Parla e scrivi! – To książka, którą poznałam już jako lektorka i również bardzo ją lubię. Mimo że też jest w całości po włosku, pozostaje przejrzysta i intuicyjna – zagadnienia gramatyczne są wyjaśnione głównie na przykładach i schematach. Zawiera ona dużo ćwiczeń, ale w tym przypadku klucz też trzeba dokupić sobie osobno.
  • Praktyczne repetytorium z ćwiczeniami – Jeśli mimo wszystko przeraża Cię książka w całości po włosku, mam jeszcze jedną propozycję. Możesz skorzystać z repetytorium gramatycznego wydawnictwa Edgard. Zawiera ona wyjaśnienia zagadnień gramatycznych po polsku oraz ćwiczenia (z kluczem), choć nie jest ich jakoś oszałamiająco dużo.

Jeśli znasz już trochę język włoski i szukasz ciekawej książki, która nie kręci się wokół gramatyki, zachęcam Cię do zapoznania się z moimi e-bookami Tanta roba! Niebanalny podręcznik i niebanalny zeszyt ćwiczeń do komunikacji po włosku.

Wybierz maksymalnie 2 pozycje. Uzupełnienia informacji czy dodatkowych wyjaśnień poszczególnych zagadnień  możesz szukać u mnie na blogu w zakładce Gramatyka.

2. APLIKACJA

W dzisiejszych czasach, gdy telefon mamy praktycznie zawsze przy sobie, prawie zawsze z dostępem do internetu, nauka z aplikacją to świetne rozwiązanie zwłaszcza dla leniuszków ;-). Jeśli mamy ogromny opór przed tym, by usiąść przy biurku i otworzyć książkę, to na pewno z większą łatwością zrezygnujemy z kliknięcia w białą literkę f na granatowym tlE, na rzecz otwarcia aplikacji językowej.

Tutaj też warto wybrać jedną lub maksymalnie 2 aplikacje. Ja do nauki duńskiego korzystam z aplikacji Duolingo i Quizlet.

Duolingo to trochę kontrowersyjna aplikacja i rzeczywiście nie jest idealna, ale ma też swoje plusy.

Plusy Duolingo: przypomina o powtórkach przerobionego materiału, można posłuchać wymowy, intuicyjność, grywalizacja.

Minusy Duolingo: absurdalne, niepraktyczne zdania przykładowe, brak tłumaczenia teorii gramatyki w wersji mobilnej, tylko po angielsku (przez co nie każdy może z niej skorzystać).

Plusem i jednocześnie minusem Duolingobardzo łatwe ćwiczenia. Jest to plus, bo dzięki temu trudno się do nich zniechęcić, nawet jeśli nasz mózg buntuje się przed wysiłkiem, ale z drugiej strony, im mniejsze zaangażowanie mózgu, tym mniejsze efekty nauki. Przy niektórych ćwiczeniach można sobie jednak zmienić tryb zaawansowania (np. zamiast układania tłumaczenia z podanych słów, trzeba napisać je samodzielnie).

Quizlet to z kolei fajna aplikacja do tworzenia własnych zestawów słówek (lub korzystania z zestawów stworzonych przez innych użytkowników). Można się z nich odpytywać na zasadzie fiszek (patrzysz na słowo po polsku, próbujesz przetłumaczyć je w głowie, odwracasz fiszkę i sprawdzasz swoją odpowiedź) oraz rozwiązywać ćwiczenia i testy tworzone przez aplikację.

O tych i o innych ośmiu aplikacja pisałam we wpisie: 10 APLIKACJI DO NAUKI JĘZYKA WŁOSKIEGO

3. INSTAGRAM

Choć nie jest to aplikacja stricte do nauki języka, to z Instagrama możesz wynieść naprawdę mnóóóstwo dobra i to zupełnie za darmo. Po pierwsze, znajdziesz tam kilka wartościowych polskich profili skupionych na nauczaniu włoskiego. Oczywiście należy do nich mój profil @wloski_online. Moim flagowym projektem w mediach społecznościowych jest seria #EtymologicznySherlock, w której co poniedziałek opowiadam o polskich słówkach z łacińskim rodowodem, który czyni je bardzo podobnymi do słówek włoskich. Te posty pomagają lepiej zrozumieć język polski, ale też podsuwają skojarzenia ułatwiające zapamiętywanie słownictwa po włosku.

Poza tą serią publikuję też posty na temat niezwykle przydatnych w języku włoskim form participio passato. Na stories od czasu do czasu mówię po włosku i publikuję językowe quizy, a w czerwcu zaczęłam też prowadzić live’y. Poza tym pokazuję też kulturę, styl życia i piękne miejsca we Włoszech.

Inne ciekawe profile na temat języka włoskiego, które warto obserwować, to:

Poza obserwowaniem profili skupionych na nauczaniu włoskiego, Instagram daje każdemu z nas niemal nieograniczoną możliwość podglądania prawdziwego włoskiego życia. Wystarczy, że zaobserwujemy kilka publicznych włoskich profili, które Włosi prowadzą dla siebie i swoich znajomych. Możemy też zaobserwować profile związane z naszymi pasjami. Ja na przykład znalazłam fantastyczne włoskie konto na temat malowania akwarelami (@sonia_ippo). Obserwowanie takich kont może być świetnym sposobem na połączenie nauki z inną pasją, co dodatkowo wpływa korzystnie na przyswajanie języka, ponieważ w takiej sytuacji zależy nam, by zrozumieć o czym mowa nie tylko ze względu na sam język, ale chcemy uzyskać też daną wiedzę.

No i tutaj, podobnie jak w przypadku aplikacji językowych, aby zabrać się za naukę wystarczy chwycić za telefon. Język ma w ten sposób również szansę „przyjść” do nas przy okazji, gdy od niechcenia przeglądamy media społecznościowe. Tylko w tym przypadku trzeba być szczególnie ostrożnym, żeby nie wpaść w odwrotną pułapkę, czyli nie pozwolić, by inne konta czy aktywności na Instagramie sprawiły, że zapomnimy, po co go właściwie uruchomiliśmy.

4. FISZKI

Pisząc o aplikacji Quizlet napomknęłam o fiszkach. Fiszki to genialny sposób na naukę, ponieważ pozwalają one samodzielnie się odpytywać, a to o wiele bardziej efektywna metoda nauki, niż wpatrywanie się w kartkę ze słówkami. Dzięki odpytywaniu się mózg trenuje wydobywanie danej wiedzy z pamięci, a im lepiej będzie miał tę sztukę przećwiczoną w bezpiecznych, domowych warunkach, tym łatwiej mu będzie przywołać daną informację w sytuacji prawdziwej rozmowy z Włochem.

Poza tym, fiszki to nie tylko odwracane karteczki, ale ustrukturyzowany system nauki, oparty na regularnych powtórkach, które są fundamentalnym elementem skutecznej nauki. Często wydaje nam się, że umiemy już jakieś słówko, ale prawda jest taka, że jeśli nie jest ono odpowiednio zakorzenione w naszej głowie, to nawet jeśli będziemy o nim pamiętać po tygodniu, prawdopodobnie zapomnimy po miesiącu.

Fiszki można zrobić samodzielnie, wycinając kartoniki i wypisując je. Można też kupić gotowe, z gotowym pudełkiem podzielonym na przegródki, które jest potrzebne do nauki. Ja do nauki duńskiego korzystam z rozwiązania pomiędzy – gotowego zestawu fiszek in blanco. W zestawie znajduje się pudełko i puste fiszki do uzupełnienia samodzielnie. To zdecydowanie najskuteczniejszy sposób na fiszki, ale trzeba mieć trochę samozaparcia, żeby systematycznie je sobie tworzyć.
Na tej stronie znajdziesz opis metody nauki z fiszek: Metoda fiszek w 4 krokach – jak się uczyć, żeby się nauczyć

5. SŁUCHANIE/ OGLĄDANIE

Osłuchiwać się z językiem warto zacząć od samego początku nauki. Słuchanie dla procesu nauki jest bardzo ważne, ponieważ pomaga w naturalny sposób przyswoić poprawną wymowę i akcentowanie. Poza tym, w języku nie zawsze wszystko posiada logiczne i jednoznaczne wyjaśnienie – czasem coś mówi się w dany sposób, bo tak się po prostu utarło. Niektóre niuanse trzeba wyczuć. Im częściej będziemy słuchać, tym więcej takiego wyczucia nabierzemy. Poza tym, co z tego, że będziemy umieli coś powiedzieć, jeśli nie zrozumiemy odpowiedzi naszego rozmówcy. A bez praktyki może być ciężko.

Na temat tego co i jak słuchać po włosku, by przyniosło to jak najlepsze efekty, opublikowałam osobny wpis. Zachęcam Cię gorąco do zapoznania (i zaprzyjaźnienia!) się z nim: JAK SIĘ UCZYĆ JĘZYKA WŁOSKIEGO ZE SŁUCHU

6. CZYTANIE

O tym, co i jak warto czytać po włosku również opublikowałam osobny obszerny post, więc po prostu Cię do niego odsyłam: CO, JAK I GDZIE CZYTAĆ PO WŁOSKU (LEGALNE ŹRÓDŁA)

7. MÓWIENIE

Czas na umiejętność, na której szczególnie zależy osobom uczącym się języków obcych. Ale jak to, mówienie przy samodzielnej nauce języka? Oczywiście! Możesz przecież mówić do siebie! Możesz na przykład wyobrażać sobie, że rozmawiasz z kimś na dany temat po włosku, ale możesz też opisywać czynność, którą właśnie wykonujesz, nazywać składniki przygotowywanej potrawy, opisywać swój aktualny ubiór itp. To świetny sposób na naukę, ponieważ nie zajmuje żadnego dodatkowego czasu i można z niego korzystać również wtedy, gdy mamy zajęte ręce i nie możemy też słuchać. Na przykład podczas karmienia dziecka czy robienia zakupów.

Można mówić do siebie w myślach, choć najlepiej robić to na głos. Przyzwyczaisz się w ten sposób do brzmienia swojego głosu w innym języku. To ważne zwłaszcza dla osób, które czują barierę przed mówieniem.

Najlepszym dowodem na skuteczność mówienia na głos w języku obcym nawet, gdy druga osoba nie rozumie, jest fakt, że po latach braku kontaktu z językiem niemieckim, do dziś świetnie pamiętam zdanie, które często kierowałam do mojego brata:

Du bist doof und unmöglich. – Jesteś głupi i niemożliwy.

8. PISANIE

Pisanie to kolejna umiejętność, którą warto praktykować, by uczyć się efektywnie. I to nie muszą wcale być długie wypracowania – możesz spisywać dziennik czy choćby listę zakupów. Ćwiczenie pisania wspomoże dodatkowo Twoją umiejętność mówienia, gdyż stworzenie choćby krótkiego tekstu pisemnego to trening w formułowaniu konkretnego przekazu w języku obcym. Pisząc masz jednak więcej czasu, niż podczas mówienia, by na spokojnie zastanowić się nad sformułowaniem danej wypowiedzi.

Jeśli przed pisaniem powstrzymuje Cię strach przed popełnieniem błędów, których nikt nie poprawi, sugeruję pisać po włosku posty na Instagramie – media społecznościowe to miejsce, w którym zawsze znajdzie się ktoś, kto wytknie Ci błąd nawet, gdy o to nie prosisz i to w dodatku zupełnie za darmo ;-). Jeśli wyczuwasz tu nutę sarkazmu, to masz dobrą intuicję, no ale skoro już takie sytuacje mają miejsce, to zamiast się ich obawiać, czemu nie obrócić ich na swoją korzyść? Gorzej, że czasem osoba, która nas publicznie poprawia, sama się myli :-P.

Jeśli jednak naprawdę zależy Ci, by ktoś rzetelnie poprawił Twoje prace pisemne, możesz skorzystać z oferty, o której wspomniałam we wstępie do tego wpisu.

9. PRZYDATNE STRONY INTERNETOWE

Kończąc część na temat materiałów do nauki, chciałabym jeszcze polecić Ci kilka miejsc w sieci, które mogą przydać Ci się w czasie nauki:

  • Włosko-polski słownik | Lingea – słownik internetowy moim zdaniem idealny dla początkujących, ale nie tylko. Zawiera całkiem bogaty zbiór słownictwa, a poza tym posiada inną, bardzo wartościową cechę – w wielu przypadkach podaje najpopularniejsze kolokacje i wyrażenia z użyciem danego słówka. Na przykład, przy haśle casa (dom), słownik podtyka nam takie konstrukcje, jak vino della casa (wino stołowe), fatto in casa (domowej produkcji), casa dello studente (akademik) itd.
  • Coniugazione verbi italiani – Coniugazione italiano – to strona, na której znajdziesz odmianę czasowników przez osoby we wszystkich możliwych trybach i czasach.
  • Dizy – dizionario pratico con curiosità e informazioni utili – bardzo ciekawy słownik włosko-włoski, w którym można znaleźć na przykład przykłady użycia danego słówka albo przymiotniki pasujące do danego rzeczownika. Na pierwszy rzut oka może wyglądać przytłaczająco, ale funkcja, która bardzo przyda się osobom początkującym, to możliwość wyszukania czasownika, wpisując jego dowolną formę. Na początku nauki możemy nawet nie być w stanie odróżnić odmienionego czasownika od rzeczownika, a w zwykłym słowniku czasowniki są podane tylko w podstawowej, bezokolicznikowej formie i w takiej sytuacji przychodzi z pomocą Dizy. Tam w wyszukiwarkę możemy wpisać dowolne słówko i jeśli okaże się, że jest to czasownik, to Dizy poda nam jego podstawową formę, którą później możemy wyszukać w słowniku włosko-polskim.
  • Google – zaskoczenie? ;-) Wujek Google służy pomocą w wielu kwestiach, ale w tym punkcie chodzi mi o jego bardzo konkretną funkcję – wyszukiwanie fraz. Jest ona szczególnie przydatna na przykład w sytuacji, gdy zastanawiamy się, jakiego przyimka powinniśmy użyć. Wyobraźmy sobie, że zastanawiam się, jak poprawnie napisać po włosku „jadę na wakacje”. Biorę pod uwagę wersję vado su vacanza oraz vado in vacanza (spoiler alert: TO jest poprawna wersja). Zwykle poprawną wersją będzie ta częściej używana, więc możemy skorzystać z pomocy wujka Google’a, a konkretnie wkleić całą frazę w wyszukiwarkę (koniecznie w cudzysłowie!) i sprawdzić liczbę wyników wyszukiwania danej wersji. Ta metoda nie jest w 100% niezawodna, między innymi dlatego, że niektóre wyniki to tłumaczenia automatyczne z innych języków, które nie zawsze są poprawne, ale jeśli vado su vacanza ma 2 wyniki, a vado in vacanza ma ich 208 000, to myślę, że możemy spokojnie skłonić się w kierunku tej drugiej opcji ;-). Jeśli chodzi o Google’a to jest też coś, co szczególnie odradzam i jest to korzystanie z automatycznego translatora. Przy całych zdaniach bądź dłuższych wypowiedziach może on nam co prawda pomóc w zrozumieniu ogólnego przekazu wypowiedzi, ale tłumaczenie w ten sposób pojedynczych słówek wyrwanych z kontekstu może przynieść naprawdę absurdalne rezultaty.
Jak dokonać właściwego wyboru?

Czas, by z tego wszystkiego wybrać coś dla siebie. Mam nadzieję, że powyższy wykaz materiałów Cię nie przytłoczył. Chciałam jednak pokazać Ci, jak szeroki jest wachlarz możliwości, wśród których możesz przebierać tak, by dopasować materiały do swoich preferencji oraz zasobów czasu. Poniżej znajdziesz kilka wskazówek, które mam nadzieję pomogą Ci odnaleźć się w tym gąszczu pomysłów i wybrać rozwiązanie odpowiednie dla siebie.

1. Po pierwsze, weź pod uwagę swoje realne możliwości. Na przykład, jeśli z analizy Twojego tygodnia, do której wykonania zachęcałam na początku tego wpisu, wynika, że jedyne momenty w ciągu dnia, które możesz poświęcić na naukę, przypadają, gdy prowadzisz samochód, to nie planuj sobie, że będziesz uczyć się z podręcznika. Jeśli natomiast Twoim czasem na naukę są momenty, w których na coś/kogoś czekać, możesz wtedy wyciągnąć fiszki lub odpalić aplikację w telefonie.

2. Jeśli przed podjęciem nauki blokuje Cię strach przed wyborem „niewłaściwych” materiałów, to spróbuj ustalić ze sobą, że dany materiał/sposób nauki wybierasz „na próbę”. To nie jest wybór raz na zawsze. Jeśli okaże się, że dana metoda nauki jednak Ci nie podchodzi i nie przynosi efektów, to możesz ją zmienić, choć oczywiście skakanie z kwiatka na kwiatek co drugi dzień, to też nie jest najlepsze rozwiązanie. Warto dać danej metodzie trochę czasu.

3. Jaka aktywność jest najważniejsza? Na co najlepiej poświęcić czas? Oczywiście ucząc się języka idealnie jest praktykować wszystkie umiejętności – czytanie, słuchanie, mówienie i pisanie, ale jeśli masz naprawdę niewiele czasu na naukę, zawsze lepiej ćwiczyć jedną umiejętność, niż żadną.

Najlepszą metodą jest ta, którą stosujesz.

Zauważ też, że nawet praktykowanie tych wszystkich umiejętności jednocześnie wcale nie musi być tak bardzo czasochłonne, jak wydaje się na pierwszy rzut oka. Twój przykładowy plan nauki może wyglądać tak:

  • słuchanie w drodze do pracy – 0 dodatkowych minut na naukę;
  • mówienie do siebie podczas wykonywania innych czynności – 0 dodatkowych minut na naukę;
  • ustawienie języka włoskiego jako język telefonu w ramach ćwiczenia czytania – 0 dodatkowych minut na naukę;
  • ćwiczenie pisania polegające na tworzeniu listy zakupów lub zadań do wykonania po włosku – kilka dodatkowych minut na naukę, które poświęcisz na sprawdzenie słówek w słowniku.

4. Jeśli możesz, urozmaicaj. Jeśli masz taką możliwość, to zamiast uczyć się pół godziny z aplikacji, podziel ten czas na 2-3 różne aktywności. Na przykład: 10 minut aplikacji, 10 minut oglądania bajek po włosku, 10 minut na powtórkę z fiszek. Z częścią słówek i wyrażeń, których uczysz się z jednego źródła, spotkasz się również w innych źródłach i fakt, że je rozpoznasz będzie stanowił dodatkową powtórkę. Ja czasem łapię się na tym, że oglądając świnkę Peppę po duńsku usłyszę jakieś słówko i myślę sobie – o, miałam to w Duolingo! To mi pomaga w zapamiętywaniu i daje też mnóstwo satysfakcji.

5. I na koniec najważniejsza zasada. Wybierz materiały wcześniej. To naprawdę ważne, żeby wiedzieć dokładnie, na co poświęcimy czas, gdy nadarzy się okazja do nauki, bo jeśli tego wcześniej nie ustalimy, to bardzo prawdopodobne, że całą energię stracimy na zastanawianie się, co by tu porobić i zupełnie odechce nam się nauki. Dlatego nawet jeśli przeglądanie i wybór materiałów zajmie Ci sporo czasu na początku, to nie będzie to czas stracony. Ważne też, żeby był to wybór jak najbardziej konkretny. Czyli jeśli planujesz, że w sobotę, kiedy masz trochę więcej czasu, pouczysz się z książki, ale książek masz pięć, no to nie jest to konkretny plan. Najlepiej, jeśli nie tylko wybierzesz konkretną książkę, ale i rozdział i aktywność – poczytam teorię, rozwiążę ćwiczenia, czy może zrobię notatki? Jeśli postanowisz sobie, że będziesz uczyć się ze słuchu, to wybierz nie tylko bajkę lub serial, ale i konkretny odcinek.


III. UCZ SIĘ SKUTECZNIE

W trzeciej i ostatniej już sekcji tego wpisu podsunę Ci kilka rad, które mogą Ci zwiększyć efektywność Twojej nauki. Czyli innymi słowy, nauczyć się jak najwięcej, poświęcając na naukę jak najmniej czasu.

1. Systematyczność i powtórki.

Systematyczność to fundamentalna zasada w nauce języka. Po pierwsze dlatego, że poznaną wiedzę należy koniecznie utrwalać. Nawet jeśli wydaje nam się, że świetnie pamiętamy słówko, którego uczyliśmy się 2 dni temu, to bez powtórek po tygodniu czy miesiącu najprawdopodobniej zupełnie nam ono umknie. Dlatego jeśli nie jesteś w stanie wygospodarować w ciągu tygodnia godzinki, żeby spokojnie przysiąść do nauki, ale 6×10 minut już tak, to nawet… lepiej! Język to nie matematyka i tutaj 1×60 ≠ 6×10.

Po drugie, jeśli uda nam się wyrobić nawyk nauki, to stanie się ona naturalnym elementem naszej egzystencji i zabieranie się za nią przestanie wymagać takiego wysiłku, jak na początku. To będzie po prostu jedna z rzeczy, która stanowi zwykły element naszego przeciętnego dnia. Łatwiej też będzie wrócić do nauki, jeśli z jakiegoś powodu na jakiś czas ją przerwiemy.

Czy musisz uczyć się codziennie? Tak oczywiście byłoby najlepiej bo i w ten sposób najłatwiej wyrobić sobie nawyk, ale jeśli możesz uczyć się 3 dni w tygodniu po 15 minut, to też spoko. Ważne, by było to systematycznie.

W wyrabianiu systematyczności i kontroli nawyku może pomóc aplikacja stworzona do tego celu. Ja korzystam z darmowej apki Śledzenie Nawyków Loop. To była pierwsza lepsza randomowa aplikacja, jaka mi się wyświetliła i robi swoją robotę :).

2. Mnemotechniki.

Mnemotechniki to – mówiąc po ludzku – sprytne sposoby na zapamiętywanie, na przykład przez skojarzenie danego słówka z podobnie brzmiącym w innym języku. Chodzi o to, żeby „zahaczyć” daną informację o jakąś inną, już obecną w naszej głowie.

Poniżej podam Ci kilka autentycznych przykładów z mojej własnej nauki, co pozwoli Ci lepiej zrozumieć, na czym te mnemotechniki polegają:

  • Po duńsku hun to „ona”, a han to „on”. Ciągle mi się to myliło, aż do momentu, w którym przyszedł mi na myśl Han Solo, postać z Gwiezdnych wojen, która przecież jest mężczyzną. Od tego czasu nie miałam więcej wątpliwości, że han to zaimek męski.
  • Lørdag to po duńsku „sobota”. Akurat ten dzień tygodnia jakoś nie chciał wejść mi do głowy, ale w końcu skojarzyłam sobie, że ja zwykle sobotnie poranki spędzam leżakując w łóżku i czytając książkę – niczym prawdziwy… lord!
  • Flaske to po duńsku „butelka” – łatwo było mi to skojarzyć z „flaszką”.
  • Sminke sig to po duńsku „malować się” – łatwo skojarzyć ze szminką.
  • I na koniec jeszcze jeden przykład, który pamiętam ze swojej nauki włoskiego. Nie mogłam zapamiętać słówka la forchetta (widelec). Skojarzyłam je sobie więc z fortecą, która brzmi podobnie i w mojej wyobraźni również wygląda podobnie – ząbki widelca w mojej głowie przypominały wieżyczki fortecy.

Myślę, że rozumiesz już teraz, o co chodzi. Mnemotechniki nie zabierają dodatkowego czasu na naukę, a są niezwykle skuteczne – słówko zapamiętane w ten sposób ma o wiele mniejszą szansę na umknięcie z pamięci, od takiego wykutego poza kontekstem.

3. Rób mniej, ale starannie!

Przykładaj się, do tego, co robisz. Wiem, że są takie momenty, w których rozpiera nas entuzjazm i chcemy iść dalej i dalej do przodu, przerobić jak najwięcej zagadnień, jak najwięcej słówek itd. Pamiętaj jednak, że wiedza musi się w głowie „uleżeć”. Jeśli „przerobisz” w tydzień pięć różnych czasów, to gwarantuję Ci, że nawet jeśli teoretycznie będziesz je rozumieć, to w praktyce wszystko Ci się pomiesza.

Nie pozwól też, żeby to parcie do przodu negatywnie wpłynęło na staranność Twojej nauki. Na przykład, jeśli rozwiązujesz ćwiczenia z książki, to zamiast rozwiązywać 5 zadań byleby były, poświęć ten czas na rozwiązanie jednego, ale przetłumacz sobie nieznane słówka, odpowiedzi zapisz pełnym zdaniem i przede wszystkim staraj się zrozumieć, dlaczego tak, a nie inaczej, zamiast rozwiązywać na chybił-trafił. Inny przykład – jeśli uczysz się ze słuchu, to zamiast odsłuchiwać 3 różne odcinki bajki, przesłuchaj 3 razy ten sam odcinek, za każdym razem starając się wyłapać z niego coraz więcej.


To już wszystko, co chciałam Ci przekazać. Gratuluję, że udało Ci się dotrwać do końca! Zapoznanie się z tym wpisem to pierwszy krok do rozpoczęcia lub wznowienia nauki, więc już jesteś na dobrej drodze. Trzymam za Ciebie mocno kciuki – wierzę, że Ci się uda! Pamiętaj tylko o żelaznej zasadzie – w nauce nie ma cudów! Żeby się nauczyć, trzeba się uczyć. Ale nauka wcale nie musi być mordęgą!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Shopping Cart
Przewiń do góry