ZA CO POKOCHAŁAM KURSY GRUPOWE?

Kiedyś wydawało mi się to niemożliwe. Właściwie to nawet w ogóle się nad tym nie zastanawiałam. Pomysł, by prowadzić grupowe kursy języka włoskiego online nie przeszedł nawet przez przedsionek mojego mózgu, jak to się mówi we Włoszech – non mi è nemmeno passato per l’anticamera del cervello. Przez 10 lat prowadziłam lekcje indywidualne (najpierw na żywo, potem online) w formule 1:1 i przez cały ten czas wydawało mi się to jedyną możliwą opcją.

Później nastały czasy nauczania zdalnego i siłą rzeczy świat musiał w dużym stopniu przenieść się do Internetu. W tym szkoły językowe. Uczestnictwo w grupowych zajęciach online stało się czymś – stosunkowo – normalnym. A przynajmniej oswojonym.

I ja zobaczyłam, że się da. Skoro szkoły i prywatne i publiczne jakoś muszą sobie radzić, to czemu ja nie miałabym spróbować? Postanowiłam więc i zrobiłam. W styczniu 2022 z ogromnymi obawami otworzyłam zapisy na pierwszą edycję moich grupowych kursów włoskiego online. W chwili, gdy publikuję ten wpis, trwają zapisy już na szóstą edycję (pozostały miejsca w dwóch grupach – sprawdź!). I mogę śmiało powiedzieć, że była to najlepsza decyzja w moim dotychczasowym biznesowym życiu.

Pomysł na utworzenie kursów grupowych wynikał z potrzeby nowych bodźców, rozwoju zawodowego, ale w jeszcze większym stopniu z pobudek czysto ekonomicznych. Po prostu nie jest lekko utrzymać się na własnej działalności jedynie z lekcji indywidualnych, biorąc pod uwagę, że jedna godzina lekcyjna to tak naprawdę 2 godziny pracy (przygotowanie, organizacja, sprawdzanie prac domowych itd.), a opłacenie samego ZUS-u to koszt minimum ok. 1700 zł miesięcznie. Natomiast to, co koniec końców przyniosły mi te kursy, przerosło moje najśmielsze oczekiwania.

Poniżej chciałabym podzielić się z Wami listą 7 zalet językowych kursów grupowych. W podsumowaniu znajdziecie też ósmą, trochę bardziej prozaiczną. Będę wdzięczna, jeśli na koniec przedstawicie w komentarzu swoje obserwacje.

7 ZALET KURSÓW GRUPOWYCH

1. Czy twój kot ma się już lepiej?

Zatytułowałam ten punkt w dość enigmatyczny sposób, ale to pytanie stanowi niejako kwintesencję tego, z czego jestem najbardziej dumna i co najbardziej mnie zaskoczyło – udało mi się stworzyć Grupy przez duże G. W najśmielszych snach nie miałam takich aspiracji, ale okazało się, że osoby uczestniczące w moich kursach grupowych mimo wersji online, po prostu się… zżyły!

Co potwierdzają słowa jednej z moich kursantek, Kasi:

Moi kursanci myślą o sobie wzajemnie, pytają o siebie, martwią, gdy ktoś przez dłuższy czas nie pojawia się na zajęciach. Martwią się też wzajemnie o swoje zwierzaki.

Mnie napawa to wszystko wdzięcznością i dumą, a dla moich kursantek i kursantów stanowi idealne środowisko do uczenia się, ponieważ nie muszą się przed sobą wzajemnie krępować, czy obawiać krytycznej oceny.

2. Atmosfera sprzyjająca przyswajaniu wiedzy

Czasem porównuję zajęcia indywidualne vs grupowe do wyjazdów w dwójkę vs w grupie. We dwoje jest fajnie, ale w grupie więcej się dzieje. Często jest po prostu weselej, raźniej. Ktoś coś opowie, ktoś inny zażartuje, jest dynamicznie. Taka atmosfera na lekcjach nie jest sztuką dla sztuki – mózg po prostu lepiej przyswaja wiedzę, kiedy jesteśmy odprężeni i mamy dobre humory.

Tu na potwierdzenie przytoczę słowa Magdy:

Więcej opinii na temat moich kursów znajdziecie TUTAJ!

3. Wzajemna inspiracja

Podczas lekcji indywidualnych jesteśmy „skazani” na to, co podpowie czy poleci nam nauczyciel. Który jest człowiekiem ze swoimi preferencjami, gustami, konkretnym poczuciem humoru. Nawet jeśli jest świetnym nauczycielem, to niekoniecznie jego wybory muszą przypaść do gustu kursantom. W grupie natomiast – co dwie głowy, to nie jedna. Każdy zna inne piosenki, inne książki, inne filmy itd., które można sobie wzajemnie polecać. Niejednokrotnie ja sama poznawałam ciekawe źródła dzięki moim uczniom.

4. Dodatkowa motywacja

Nie jesteśmy w szkole, nikt nie zmusza nas do nauki, ale mimo wszystko grupa zobowiązuje. Przynajmniej w naszym osobistym, wewnętrznym odczuciu. Bo przecież nie chcemy wypaść gorzej, nie chcemy być do tyłu, nie chcemy być jedynymi, którzy się nie przygotowali. Zwłaszcza, gdy praca na lekcji jest uzależniona od tego, co i jak przygotujemy „w domu”.

Poza tym, przy kursach grupowych nie ma pokusy, by odwołać lub przełożyć lekcję. Ona odbędzie się bez względu na to, czy wszyscy są obecni, czy nie, dlatego kursanci są bardziej zmotywowani, by udział w lekcji umieścić w górnej części listy swoich priorytetów.

5. Kreatywne ćwiczenia

Ach, jak ja to kocham! Przepadłam po prostu na punkcie możliwości, jakie lekcje grupowe dają pod kątem prowadzenia urozmaiconych, niebanalnych i kreatywnych ćwiczeń i zabaw językowych, które są albo niemożliwe do wykonania, albo przynajmniej o wiele nudniejsze w systemie lekcji 1:1. Po 10 latach lekcji indywidualnym myślałam, że to będzie dla mnie najtrudniejsza część – znaleźć aktywności, które nadadzą się na zajęcia grupowe i to online. Jednak dzięki udziale w licznych szkoleniach oraz nabywaniu doświadczeń z edycji na edycję, a także inspiracji płynących od samych grup, pomysłów mam aż w nadmiarze. Na zakończenie poprzedniej edycji kursu z niektórymi grupami graliśmy nawet w Jednego z dziesięciu :-)

6. Kursant – in, lektor – out

Najskuteczniej uczymy się nie, gdy lektor przekazuje nam prawdę objawioną, ale gdy dochodzimy lub doświadczamy czegoś sami. Kursy grupowe stwarzają dobrą przestrzeń właśnie do takiego przyswajania wiedzy. Zwłaszcza, gdy dzielimy grupę na mniejsze podgrupki lub pary. Ma to różnorakie korzyści. Po pierwsze – pozwala zoptymalizować wykorzystanie czasu na zajęciach, ponieważ kilka osób pracuje/ wypowiada się jednocześnie. Ale równie ważny jest fakt, że współpracując ze sobą, uczniowie potrafią sobie poradzić bez mojej pomocy. Gdy dzielę grupę na mniejsze zespoły oczywiście nie pozostawiam ich na pastwę losu, ale do każdego zespołu zaglądam, podsłuchuję i w razie potrzeby pomagam. Często jednak moja pomoc koniec końców jest zbędna – czasem już mam na końcu języka, by zainterweniować, ale wstrzymuję się jeszcze chwilę i wtem okazuje się, że po konsultacji zespół sam odnalazł właściwe rozwiązanie. Czuję się wtedy z moich kursantek i kursantów niesamowicie dumna.

Kiedyś zdarzyło mi się, że przez pół lekcji miałam problemy z Internetem i dziewczyny częściowo przeprowadziły zajęcia same – uważam, że to była jedna z najbardziej efektywnych lekcji w historii moich kursów.

7. Trening odwagi

Kurs grupowy, mimo że wciąż pozostaje kursem, to jednak bardziej zbliża się do rzeczywistości, niż zajęcia indywidualne. A to za sprawą faktu, że oprócz lektora słuchają naszych wypowiedzi również inne osoby. Strach przed oceną ze strony innych stanowi czynnik wywołujący u nas blokadę językową i wstydzimy się odezwać, mimo że z czysto językowego punktu widzenia bylibyśmy w stanie. Dlatego możliwość przećwiczenia wypowiedzi w grupie i przyzwyczajenia do faktu, że ktoś nas słucha, na pewno doda nam odwagi, gdy już przyjdzie się odezwać w prawdziwym życiu.


Jestem niesamowicie wdzięczna za to, co wniosły do mojego życia te kursy. Za całe ciepło, które cały czas na mnie spływa oraz za możliwość poznawania osób z zupełnie innych światów,  których w innych okolicznościach nie miałabym okazji spotkać na swojej drodze. Jest to dla mnie niezwykle fascynujące i właściwie jedyne, nad czym ubolewam, to że nie mogę poświęcić tyle czasu, ile bym chciała, na bliższe poznanie każdego z osobna.

Oczywiście to nie jest tak, że lekcje grupowe nie mają żadnych aspektów negatywnych. Jeśli czujemy się dużo słabsi językowo od ogółu grupy (lub też dużo mocniejsi!) takie zajęcia mogą być dla nas frustrujące. Ciężko jest też wrócić, gdy opuścimy kilka zajęć z rzędu. 

Poza tym, nie oszukujmy się – lektor podczas zajęć grupowych nie będzie w stanie podejść do naszych bolączek w sposób tak spersonalizowany, jak na lekcjach indywidualnych.

Plusów jednak jest całkiem sporo. Dochodzi do nich również aspekt ekonomiczny, o którym nie wspomniałam wcześniej – taka opcja nauki jest po prostu tańsza. W przeliczeniu na godzinę zegarową koszt mojego kursu grupowego to 64 zł za osobę. Gdybym miała przyjąć nowych uczniów indywidualnych (czego już nie robię), moja stawka wyniosłaby minimum dwukrotność tej kwoty.

Przypominam przy okazji, że 18 marca otwieram zapisy na kolejną edycję moich kursów grupowych – Wiosna 2024: TUTAJ więcej szczegółów Jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości lub pytania, możecie śmiało pisać do mnie na maila: kontakt@wloskionline.pl

A teraz już oddaję głos Wam – jestem bardzo ciekawa Waszego spojrzenia i doświadczeń. Próbowaliście już lekcji grupowych (z jakiegokolwiek języka)? A może przekonałam Was, że warto spróbować? Który z wymienionych przeze mnie punktów wydaje się Wam najistotniejszy? Czekam na Wasze komentarze!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Shopping Cart
Scroll to Top