JAK SIĘ UCZYĆ EFEKTYWNIE? RECENZJA KURSU

Kiedyś myślałam, że jestem kujonem. Zawsze lubiłam się uczyć i zawsze znajdowałam się w gronie najlepszych uczniów w klasie. Po latach okazuje się, że chyba po prostu nieświadomie stosowałam techniki efektywnej nauki. Przynajmniej kilka z nich.

Biorąc udział w Kursie Efektywnej Nauki Ani, autorki bloga studenckiego Blue Kangaroo, dowiedziałam się, że moja nauka mogła być jeszcze bardziej skuteczna! Czyli, że mogłabym mieć średnią 6.0! No dobra, 5.8, bo w-f…

Po przejściu kursu aż nabrałam ochoty, żeby pójść na jakieś nowe studia. 

Wiem, mam coś nie tak z głową. Większość ludzi za nauką nie przepada, a przynajmniej się nią męczy i stresuje. Do takich właśnie osób adresowany jest Kurs Efektywnej Nauki. Co najciekawsze, sama jego autorka – Ania – zmagała się kiedyś z powodu nauki z ogromnym stresem. Na tyle ogromnym, że w dniu matury rozszerzonej z polskiego wylądowała w szpitalu…

Jeśli chcesz uczyć się skutecznie, jednocześnie poświęcając na naukę mniej czasu i rzeczywiście wynieść ze szkoły i studiów wiedzę, a nie nerwicę, to poważnie rozważ zakup tego kursu.

Na hasło włoskionline otrzymasz 10% zniżki na Kurs Efektywnej Nauki! Kod jest ważny do 6 maja 2020.

KURS KUPISZ TUTAJ

Z CZEGO SKŁADA SIĘ KURS?

MODUŁY

Kurs składa się z 4 modułów, z których każdy podzielony jest na kilka lekcji. Łącznie lekcji mamy 21.

W pierwszym module Ania opowiada o podstawach efektywnej nauki. O tym, jak zmienić swoje nastawienie i jak naukę polubić. Dla mnie to nigdy nie było problemem (patrz: wstęp), ale myślę, że dla wielu osób rzeczywiście awersja do nauki stanowi poważną przeszkodę. Poza tym, w tej części Ania uczy, jak znaleźć swój styl nauki i jak dobrać jej odpowiedni system. Ostatnia lekcja modułu na pewno wszystkim się spodoba, bo dotyczy… przerw w nauce!

Moduł drugi nosi nazwę Składniki efektywnej nauki. Mowa o sprytnych trikach na koncentrację, rozgrzewkach (!!!) mózgu, konkretnych technikach efektywnej nauki, sposobach robienia notatek oraz powtórek.

Takie mapy myśli podsumowują każdą lekcję.

Trzeci moduł jest poświęcony konkretnym technikom pod konkretne problemy. Jest tu lekcja na temat uczenia się książek, zapamiętywania dat, a także o uczeniu się przedmiotów ścisłych. I o mnemotechnikach. Ale to, co na pewno zainteresuje was najbardziej, to aż dwie lekcje o nauce języków obcych (i to z przykładami konkretnie z języka włoskiego!).

Ostatni moduł to 4 lekcje o pozostałych ważnych elementach efektywnej nauki, takich jak uczenie się jeszcze w czasie zajęć, radzenie sobie ze stresem, odblokowanie pamięci oraz – moja ulubiona lekcja – sposoby na rozwijanie mózgu!

LEKCJA

Każda lekcja składa się z kilku-kilkunastominutowego filmiku, w którym Ania bardzo konkretnie, ale też przesympatycznie (nie raz łapałam się na tym, że uśmiecham się sama do siebie) omawia dane zagadnienie. Dostajemy te informacje podsumowane również na prześlicznych mapach myśli. Do tego w każdej lekcji mamy do wykonania zadania, na temat których możemy podyskutować w dedykowanej grupie Mózgów i Mózgownic na Facebooku.

Poza tym w niektórych lekcjach znajdziemy dodatkowe materiały, takie jak Plan Rozwoju Języka czy tabelka do wpisywania swoich odczuć na temat technik proponowanych w kursie. Oraz śliczne plakaty do upiększenia swojego kącika nauki. Takie, jak ten poniżej.

Lekcje udostępniane są stopniowo, co bardzo podoba mi się w kursach online. Na początku przy takich aktywnościach zwykle rozpiera nas entuzjazm i chcemy zrobić wszystko naraz, ale to się trochę mija z celem.

EFEKT WOW

Kurs jest pełen mega konkretnej wiedzy, a do tego jest po prostu miły i przyjemny dla oka. Jak taka miła Ania mówi do ciebie i do twojego mózgu, to aż głupio potem się jej nie posłuchać. Kilka aspektów wywołało u mnie efekt totalny efekt wow. Każdy z nich jest równie ważny i aż trudno mi się zdecydować, od którego zacząć.

1. Magia

Zaczynam od magii, bo to chyba najważniejsze dla kogoś, kto ma problem z nauką i w ogóle z polubieniem jej.

Może myślisz sobie, że ten kurs to jakieś skomplikowane metody i ambitne techniki, których i tak nie uda cię się wprowadzić w życie. No właśnie nie. Ania podpowiada mnóstwo takich trików, które każdy z nas jest w stanie zastosować dosłownie w kilka minut i to przy minimalnym wkładzie energii! Żeby podać jakiś konkretny przykład, takim trikiem może być ubranie się podczas nauki w to, w czym będziemy ubrani na egzaminie czy sprawdzianie! Ten zupełnie niewymagający wysiłku sprytny zabieg pomoże naszemu mózgowi później odtworzyć informacje, których się uczyliśmy.

Co najważniejsze, takie proste rozwiązania pozwolą nam poczuć, że robimy coś w kierunku efektywnej nauki. Pomogą uwierzyć w siebie. A to da nam kopa do dalszej pracy nad sobą i nad swoimi sposobami uczenia się. Dlatego nazwałam to magią.

2. Kompleksowość

Ogromną siłą kursu jest jego kompleksowy charakter. Ania nie ograniczyła się do samych technik nauki (których oczywiście też nie brakuje). Ale równie dużą wagę przyłożyła do innych aspektów, które wpływają na wydajność naszego mózgu. W kursie jest mowa o sposobach na stres, koncentrację, rozgrzewki przed nauką, przerwy, powtórki oraz o tym, co potrzeba naszemu mózgowi, żeby się rozwijał i przez to lepiej przyswajał wiedzę.

W pakiecie zawierającym Sesyjny Poradnik znalazłam też coś, czego kompletnie się nie spodziewałam, a co zrobiło na mnie duże wrażenie – mini e-book kulinarny z prostymi, szybkimi, ale pożywnymi przepisami idealnymi do wykorzystania, gdy mamy mało czasu, a nasz mózg potrzebuje dużo paliwa.

Przykładowy przepis z e-booka.

Co do Poradnika, bardzo spodobało mi się również to, że Ania wyodrębniła i opisała krótko kilkanaście problemów, z jakimi często borykają się studenci, a potem każdy z nich opatrzyła wyczerpującym rozwiązaniem.

To, co udostępniam, to tylko wstęp do rozwiązania. Wszystkie wskazówki odnośnie tego jednego problemu liczą kilka stron.

3. Tu i teraz

Proponowane metody i na samą naukę i na aspekty wspomniane w poprzednim punkcie są do zastosowania tu i teraz. Oczywiście potrzeba czasu, żeby te techniki przećwiczyć i dopasować pod siebie, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by zacząć je wdrażać natychmiast, nawet jeśli sprawdzian czy kolokwium masz jutro.

4. Wiarygodność

We wspomnianym Sesyjnym Poradniku Ania opisuje swoją osobistą historię, która przyznam, wstrząsnęła mną. Stres związany z nauką wpędził ją w naprawdę poważne kłopoty ze zdrowiem. Fakt, że dzięki wiedzy i metodom, którymi teraz dzieli się z innymi w kursie, wyszła z tego i zmieniła się w wyluzowaną studentkę ze świetnymi wynikami, czyni Anię prawdziwym autorytetem w kwestii efektywnej nauki.

Ze szczegółami tej historii możesz zapoznać się również TUTAJ.

Z kodem włoskionline otrzymasz 10% zniżki! Kod jest ważny tylko do 6 maja 2020.

KURS KUPISZ TUTAJ

CZY TO DZIAŁA?

Żałuję, że taki kurs nie istniał za czasów mojego liceum czy studiów. Mimo że przez całe życie miałam świadectwo z paskiem, a magisterkę obroniłam z wyróżnieniem, to mam świadomość, że mogłam uczyć się jeszcze bardziej efektywnie.

Okazuje się jednak, że niektóre z opisanych przez Anię metod, stosowałam podświadomie. Miałam na przykład takie jedno zboczenie, że jak wracałam ze szkoły, to mimo iż zasadniczo jestem humanistką, w pierwszej kolejności odrabiałam pracę domową z matematyki. Relaksowało mnie to!!! Tak jak mówiłam, nie jestem do końca normalna. Wygląda jednak na to, że w ten sposób mój mózg rozgrzewał się przed dalszą nauką i lepiej przyswajał wiedzę z pozostałych przedmiotów.

Inny, spektakularny dowód skuteczności podanych w kursie metod (konkretnie metody wzbudzania w sobie ciekawości) z mojego życia wzięty, dotyczy egzaminu z literatury włoskiej, który zdawałam na magisterce w Rzymie. We Włoszech nie na wszystkie zajęcia trzeba uczęszczać, a mi ten przedmiot akurat kolidował z innymi, bardziej dla mnie istotnymi, no więc z wykładów nie miałam żadnej wiedzy. We Włoszech też tematyka przedmiotów jest bardziej konkretna i szczegółowa. To nie była więc ogólnie literatura, ale życie i twórczość Giacoma Leopardiego. Prekursora pesymizmu. Więc wyobraźcie sobie, jak wdzięczny i zachęcający do nauki był to temat… No i mimo że sporo się uczyłam (bo przecież jestem kujonem), to egzaminu nie zdałam. To był jeden z dwóch egzaminów w moim życiu, którego nie zdałam za pierwszym razem. Przygotowując się do drugiego podejścia, udało mi się wmówić sobie samej, że mnie ten temat interesuje. Co ciekawe, to nie było tak, że rzeczywiście mnie on zainteresował i że nagle przeistoczyłam się w psychofankę Leopardiego. Trochę ciężko to wytłumaczyć i może dziwnie zabrzmi, ale po prostu mój mózg myślał, że mnie to ciekawi. Wczułam się w naukę i zdałam ten egzamin na maksymalną liczbę punktów, a profesor pogratulował mi i innym studentom, którzy również zdali na maxa, na oficjalnej stronie uczelni.

CZY MI SIĘ PRZYDA?

Jeśli jesteś uczniem lub studentem, to bierz bez zastanowienia. Ten kurs będzie jedną z lepszych inwestycji w twoim życiu. Im wcześniejszy etap nauki, tym więcej zyskasz. Wyobraź sobie, ile czasu jesteś w stanie zaoszczędzić na stresowaniu się, nieskutecznej nauce czy przygotowywaniach do poprawek przez 5 lat studiów! Zamiast bezproduktywnie ślęczeć nad książkami, możesz wykorzystać ten zaoszczędzony czas na pracę zarobkową lub rozwój innych kompetencji. Ba! Być może te pieniądze zwrócą ci się wręcz w postaci stypendium za dobre wyniki w nauce.

Jeśli jesteś już po studiach, to wiadomo, że kurs przyda ci się trochę mniej. Wiele zależy od tego, jak bardzo zależy ci na rozwoju osobistym, jak dużo się uczysz. W im większej ilości kursów czy szkoleń uczestniczysz oraz im mniejsza jest twoja wiedza w zakresie efektywnej nauki, tym lepszą inwestycją okaże się kurs. Pamiętaj jednak, że jest on ukierunkowany głównie na studentów, więc niektóre lekcje, takie jak na przykład ta dotycząca tworzenia systemu uczenia się z podziałem na różne przedmioty, niekoniecznie muszą ci się przydać. Większość lekcji jednak obejmuje naukę w szerszym znaczeniu. Poza tym, wiele informacji z kursu, takie jak te na temat stresu, koncentracji czy przerw, jak najbardziej nadają się do zastosowania również podczas pracy umysłowej.

Kurs może okazać się interesującym zakupem również dla nauczycieli. Taką wiedzę teoretycznie powinno otrzymywać się na studiach, ale w praktyce różnie to bywa. Dla mnie samej kurs był rozwijający, patrząc zarówno z perspektywy uczącej się, jak i nauczającej.


Kurs nie jest dostępny non stop. Ania co jakiś czas ogłasza kolejne jego edycje. Teraz jednak uczniowie i studenci zmuszeni są siedzieć w domu i z tego względu do kursu można dołączyć w każdej chwili. Warto jakoś produktywnie wykorzystać ten szczególny czas.

Kurs jest dostępny w trzech pakietach cenowych: 247 zł, 287 zł i 467 zł.

Na hasło włoskionline otrzymasz 10% zniżki. Kod zniżkowy będzie ważny tylko przez tydzień od daty publikacji tego wpisu (czyli do 6 maja 2020)!

KURS KUPISZ TUTAJ

I żeby nie było niedomówień. Ja dostęp do kursu otrzymałam gratis, w ramach współpracy z Anią. Dostanę też profit od sprzedaży, jeśli zakupicie kurs z mojego polecenia. Myślę jednak, że znamy się już jakiś czas i macie do mnie na tyle zaufania, że wiecie, że nie wciskałabym wam jakiegoś shitu dla kilkudziesięciu złotych.