“VITA DI LEONARDO” – RECENZJA KSIĄŻKI

Leonardo da Vinci książka po włosku

Uwielbiam Florencję i wszystko, co z nią związane. Również książki, których akcja rozgrywa się na jej terenie. A jeszcze lepiej, jeśli są to książki opowiadające wydarzenia prawdziwe. Na przykład biografie. Tylko czyje? Chyba nikt nie będzie miał mi za złe jeśli stwierdzę, że nie ma ciekawszej postaci związanej z Florencją niż wielki Leonardo Da Vinci. Postanowiłam rozejrzeć się więc za biografią właśnie tego artysty. Oczywiście wybór był niemały, a tym większy, że rozglądałam się na rynku włoskojęzycznym. Ostatecznie zdecydowałam się na „Vita di Leonardo” – „Życie Leonarda” – Bruna Nardiniego.

Tytuł pozycji wiele mówi o jej charakterze. Życie Leonarda. Nie dzieła, nie osiągnięcia, nie wynalazki, ale życie. Ta „część” postaci, o której zwykle niewiele wiemy, nad którą niespecjalnie się zastanawiamy. W wielkim skrócie można powiedzieć, że jest to książka nie o tym, w którym roku i w jaką techniką została namalowana “Mona Lisa” czy “Ostatnia wieczerza”, ale o tym, na ile da się to określić czy zrekonstruować, w jakiej sytuacji życiowej i emocjonalnej znajdował się artysta w momencie powstawania powyższych dzieł. Dzieł, które dopiero się rodziły, o których jeszcze nie było wiadomo, że staną się dziedzictwem artystycznym ludzkości.

„Vita di Leonardo” składa się z czterech części, z których każda dotyczy innego okresu z życia artysty. Punktami zwrotnymi wyznaczającymi początek i koniec danej części są przeprowadzki do kolejnych miast.

Pierwsza część to narodziny, dzieciństwo, szkoła, pierwsze fascynacje otaczającym światem, młodość, czyli okolice Vinci i Florencja. Sceneria zmienia się, kiedy Leonardo w roku 1482 kończy 30 lat i przenosi się do Mediolanu. Okresowi mediolańskiemu poświęcona jest druga część biografii. W tym okresie powstają dwa wielkie dzieła „Dama z gronostajem” oraz „Ostatnia wieczerza”. Fragmenty z nimi związane doskonale oddają charakter książki, podejście autora do tematu życia toskańskiego geniusza. Otóż Nardini ani razu nie wspomina ani daty, ani tytułu „Damy z gronostajem”. Za to przez cztery strony opisuje uczucia towarzyszące mistrzowi i jego muzie podczas powstawania obrazu. Z kolei fragment poświęcony „Ostatniej wieczerzy”, freskowi, który stanie się częścią klasyki światowego malarstwa zaczyna najzwyczajniejszym w świecie stwierdzeniem „bierze kartkę papieru i zaczyna rysować”.

Okres mediolański trwa do 1499 roku, kiedy to Leonardo przenosi się do Wenecji. W tej, trzeciej części biografii, Da Vinci po 18 latach pojawia się również ponownie w swoich rodzinnych stronach, we Florencji, gdzie jego losy krzyżują się z losami innego wielkiego artysty tych czasów, Michelangela Buonarottiego.

Czwarta część historii Leonarda rozpoczyna się w 1506 roku, kiedy artysta ma 54 lata i jest to część najbardziej „dynamiczna”. Da Vinci wraca do Mediolanu, spędza też kilka miesięcy we Florencji, w 1513 roku przenosi się do Rzymu, ma epizod w regionie Emilia-Romagna, w końcu wyjeżdża do Francji, gdzie umiera w 1519 w wieku 67 lat.

Każda z powyższych część dzieli się na około dwadzieścia króciutkich 2-3 stronicowych rozdziałów. Epizody w nich opisywane często są oderwane od siebie, w pewien sposób brak tu ciągłości, co może sprawiać trudności w odbiorze. Dodatkowe utrudnienie stanowi w tym zakresie fakt, że wydarzenia z życia Leonarda zostały opisane na tle wydarzeń historycznych epoki, które przywoływane są w sposób bardzo pobieżny. Wiele postaci przewijających się w życiu artysty opisywana jest skrótowo, ich imiona bądź przydomki wymieniane są zaledwie kilka razy, a postaci pojawia się sporo, także czasem trudno zapamiętać kto jest kim. Zatem choć „Życie Leonarda” czyta się przyjemnie, jak opowieść, zdecydowanie nie jak podręcznik do historii, to wymaga ono mimo wszystko pewnego skupienia. Warto też być obeznanym z dziełami Leonarda lub mieć pod ręką dostęp do nich, ponieważ książka pozbawiona jest obrazków.

Jeśli chodzi o poziom językowy, to publikację polecałabym raczej czytelnikom z przynajmniej średnio-zaawansowaną znajomością języka włoskiego. Po pierwsze z uwagi na wcześniej wspomniane trudności ze śledzeniem fabuły, a po drugie ze względu na dość dużą ilość cytatów z tekstów źródłowych z przełomu XV i XVI wieku, kiedy to język włoski nie istniał jeszcze w takiej formie, jaką znamy dziś. Tego typu fragmenty mogą okazać się nie do końca jasne nawet dla osoby, która zna język włoski bardzo dobrze.

Mimo pewnych negatywnych aspektów oraz faktu, że nie czytałam wcześniej żadnej innej biografii Leonarda Da Vinci przez co nie mam za bardzo porównania, poleciłabym publikację Bruna Nardiniego każdemu pasjonatowi sztuki i osiągnięć włoskiego renesansu jak i oczywiście wszystkim wielbicielom geniusza Da Vinciego. Jak wspominałam na samym początku, Nardini skupia się na życiu, na uczuciach, na wnętrzu artysty. Może powinno być to czymś normalnym i oczywistym w  przypadku gatunku biografii, jednak nie każdemu autorowi tego typu publikacji udaje się wniknąć i przekazać czytelnikowi to, co działo się w głowie i duszy bohatera. Nardiniemu, nawet mimo trudności związanych z niewielką ilością źródeł na temat wnętrza artysty (Leonardo pisał bardzo dużo o wszystkim, ale bardzo niewiele o samym sobie), się ta sztuka udała. Udało mu się przedstawić Leonarda Da Vinci nie tylko takiego, jakim przywykliśmy go znać – artystę, geniusza, nowatora, ale również, albo przede wszystkim, jako człowieka.

Książkę w języku włoskim możecie zakupić na stronie Amazon.it. Kosztuje 11 euro. Koszt przesyłki do Polski w najtańszej wersji to 5,50 euro + 0,60 euro za kg. Na stronie Amazon możecie również zapoznać się z fragmentem publikacji. To bardzo dobra opcja, gdyż daje możliwość zorientowania się w poziomie językowym książki przed dokonaniem zakupu. Jeśli chodzi o polskie tłumaczenie, to z moich poszukiwań wynika, iż takowe nie istnieje.
[popup_manager id=”1″]