CZY “BISOGNO” TO “POTRZEBUJĘ”? (I DLACZEGO NIE)

Problem z językiem włoskim jest taki, że nie ma jednego zwykłego czasownika, który oznaczałby “potrzebować”. Ciężko nam Polakom to zaakceptować, walczymy z tym faktem ze wszystkich sił, notorycznie stosując formę “bisogno” w znaczeniu “potrzebuję”. Czyli notorycznie popełniając błąd.

Czytaj dalej CZY “BISOGNO” TO “POTRZEBUJĘ”? (I DLACZEGO NIE)

INTERPUNKCJA W JĘZYKU WŁOSKIM

Powiem szczerze, na początku myślałam, że to będzie bułka z masłem, a teraz, po zakończeniu pracy nad tym postem, doszłam do wniosku, że powinnam go zatytułować „z motyką na słońce”. Okazuje się bowiem, że ustalenie jakichś jasnych logicznych zasad odnośnie użycia znaków interpunkcyjnych w języku włoskim (zwłaszcza przecinka) wcale nie jest takie proste. Jak zwykle w tym języku, wszystko „zależy”. W każdym razie spróbowałam jakoś uporządkować to, co się dało. Wpis zaczyna się od najmniej problematycznych znaków przystankowych, których użycie pokrywa się zasadniczo z zasadami polskiej interpunkcji. Napięcie rośnie aż do najbardziej rozbudowanej części, czyli przecinka. Warto zwrócić uwagę również na użycie myślnika, dwukropka i cudzysłowu, gdyż użycie tych właśnie znaków najbardziej różni się od zasad języka polskiego.

Czytaj dalej INTERPUNKCJA W JĘZYKU WŁOSKIM