PAMIĘTNIK Z PODRÓŻY PO APULII: CZĘŚĆ III – MATTINATA

Wakacje we Włoszech Apulia

ALBEROBELLO – MATTINATA

Trzeciego dnia naszej podróży wyjechaliśmy z pięknego Alberobello do miejscowości Mattinata na półwyspie Gargano. Oczywiście przed naszym wyjazdem też musiało sobie popadać. Nie żebyśmy mieli zamiar jeszcze coś zwiedzać o 7 rano, ale, jako że czekała nas pięciogodzinna podróż, preferowaliśmy nie przebyć jej kompletnie przemoczeni. Choć do stacji kolejowej z hotelu nie było bardzo daleko, nieufni i bez większych nadziei, postanowiliśmy zapytać recepcjonistki, czy przypadkiem nie funkcjonują w okolicy jakieś taksówki. Dziewczyna obiecała, że zobaczy, co da się zrobić, a następnie oznajmiła, że odwiezie nas pracownik hotelu. Może w niektórych hotelach takie usługi są na porządku dziennym, ale przypominam, że mimo iż hotel był niby 4-gwiazdkowy, to kosztował tylko 60 euro za noc w pokoju dwuosobowym ze śniadaniem, więc nie podejrzewam, żeby był to serwis wliczony w cenę. A żeby było jeszcze milej, kiedy facet nas odwiózł i mój chłopak chciał dać mu napiwek, facet wręcz się cofnął, żeby tylko mu go nie mógł wcisnąć. Mówiłam już, że Południowcy są niesamowici?

Wakacje we Włoszech Gargano

Źródło: franzina.it

Wyjechaliśmy z Alberobello do Bari o 9:42 pociągiem Ferrovie del Sud Est (tym samym, którym przyjechaliśmy; koszt biletu 4,90 euro). W Bari byliśmy o 11:07. Mieliśmy ponad godzinę do pociągu do Foggi, więc zjedliśmy w barze na stacji najwcześniejszy w historii obiad o godzinie 11:30. O 12:30 wyjechaliśmy pociągiem Frecciabianca do Foggi (najtańszy bilet zakupiony z wyprzedzeniem – 9,90 euro), gdzie dotarliśmy o godzinie 13:33. O 14:05 mieliśmy autobus do Mattinaty. Bilet na linie Ferrovie del Gargano móżna kupić w kiosku na stacji kolejowej i kosztuje 4,90 euro. Kasuje się go w autobusie. (Z Foggi do Mattinaty można dostać się również autobusami przewoźnika SITA; rozkład jazdy na trasie Foggia-Mattinata znajdziecie pod tym linkiem). Oczywiście nie było wiadomo skąd ten autobus odjeżdża. Jeden kierowca mówił jedno, inny drugie, a na przystanku było napisane jeszcze co innego. W końcu udało nam się wsiąść i dotarliśmy na miejsce o godzinie 15:20. Nie powiem, żeby podróż była jakaś zachwycająca. Podobnie jak podczas podróży z Rzymu do Bari, za oknem widać było głównie pustki. Za to sama Mattinata zrobiła na mnie bardzo pozytywne pierwsze wrażenie. Małe, ciche, nadmorskie miasteczko – dokładnie takie, jakiego szukałam.

MATTINATA

DZIEŃ I

Zatrzymaliśmy się w B&B Coppadicuoco mieszczącym się nad barem o tej samej nazwie, który był chyba jedynym “imprezowym” lokalem w całym mieście. Podobnie jak samo miasteczko, również nasz nowy pokój zrobił na nas bardzo dobre wrażenie. Był dość przestronny, kolorowy i nowoczesny oraz posiadał tarasik z pięknym widokiem na okolicę i morze. Tylko łazienka pozostawiała trochę do życzenia – ciasna i dosyć staroświecka. Noc w tym B&B kosztowała 70 euro za dwie osoby ze śniadaniem do spożycia we wspomnianym barze, ale cena w sezonie jest wyższa.

Wakacje we Włoszech - Mattinata

Widok z tarasu

Nasz pierwszy dzień w Mattinacie rozpoczęliśmy odpoczynkiem oraz ogarnięciem się. Następnie poprosiliśmy naszego gospodarza o radę w zakresie miejsca na spożycie kolacji. Doradził nam on restaurację specjalizującą się w wyrobach rybnych Ristorante del Capriccio. Zaszliśmy tam zrobić rezerwację, a następnie udaliśmy się na spacer po mieście. Jak większość włoskich miasteczek, to również budziło się do życia dopiero w godzinach wieczornych. I wieczorem stawało się jeszcze bardziej klimatyczne. Chyba nie muszę mówić, jak bardzo kocham te wszystkie malutkie knajpki, jak na poniższym zdjęciu?

Wakacje we Włoszech - Mattinata

Centrum Mattinaty

Atutem tego miejsca jest zdecydowanie również jego „włoskość”. Może to brzmi banalnie, że miasto we Włoszech jest włoskie, ale nic bardziej mylnego. Weźcie pod uwagę problem imigracji we Włoszech w ostatnich dziesięcioleciach w połączeniu z wysoką liczbą turystów i już ta włoskość przestaje być taka oczywista. A w Mattinacie właśnie mimo wszystko więcej jest Włochów, niż obcokrajowców.

KOLACJA I

Restauracja, w której zjedliśmy kolację, była chyba najbardziej wykwintną restauracją, w jakiej byłam kiedykolwiek w życiu. Mój chłopak zamówił przystawkę, składającą się z około 15 chyba potraw. Bardzo profesjonalnie kelner dostawił obok naszego stolika dodatkowy stolik, aby wszystkie dania się zmieściły. Tak dla kontrastu przypomnę, że dwa dni wcześniej w Alberobello koleś postawił nam chleb na krześle, a wino na murku obok, bo nie mieściło się na stoliku (co też, nie powiem, miało swój urok ;)). O wykwintności Ristorante del Capriccio nie stanowi jednak tylko ten gest i wystrój wnętrza, ale również (albo nawet przede wszystkim) podanie i jakość serwowanych dań. Poniżej widzicie fragment przystawki zamówionej przez mojego chłopaka. Ja zamówiłam jako przystawkę carpaccio z łososia, a później gnocchi z sosem serowym i boczkiem.

Wakacje we Włoszech Apulia

1/2 rybnej przystawki

Ceny, jak na takie luksusy, jakość i przemiłą obsługę, bardzo przystępne. Za dwie rybne przystawki (w tym jedną ogromną), stek z tuńczyka, gnocchi, deser, piwo rzemieślnicze i lampkę wina zapłaciliśmy 65 euro.

Wakacje we Włoszech Apulia

Stek z tuńczyka

Wakacje we Włoszech Apulia

Gnocchi z sosem serowym i boczkiem

DZIEŃ II
Drugi dzień w Mattinacie nie zapowiadał się szałowo ze względu na pogodę, no ale musiałam, po prostu musiałam iść nad morze. Mieliśmy zamiar podjechać tzw. navettą, czyli shuttle busem (tu znajdziecie rozkład jazdy). Tyle że czekaliśmy, jak się okazało, nie tam, gdzie trzeba, bo na przystanku autobusowym, a nie na środku ulicy, gdzie zatrzymywała się nasza navetta. Kierowca, widząc że nikt nie macha na niego tam, gdzie on tego oczekiwał, nawet nie raczył zwolnić, czy rozejrzeć się wokół siebie i pojechał dalej. Benvenuti al Sud. A był to ostatni autobusik przedpołudniowy. No więc, jak to się we Włoszech mówi w takich sytuacjach (w wersji soft) ce la siamo presa in quel posto, czyli w wolnym tłumaczeniu zostaliśmy na lodzie. Na szczęście do morze nie było jakoś strasznie daleko (2 km), więc poszliśmy z tak zwanego „buta”. Dotarliśmy do mini portu w samą porę przed ulewą.

Wakacje we Włoszech Apulia

Fragment drogi nad morze

 

Była to pora obiadowa więc zasiedliśmy w jakiejś nieciekawej, w sumie chyba jedynej otwartej, jadłodajni. Mieliśmy co prawda widok na morze (zapewne wliczony w cenę), znajdujące się kilka metrów dalej, ale jedzenie zupełnie niepowalające i wcale nie tanie w stosunku do swojej jakości. No ale tym, co dopiero mnie „urzekło”, było PoKemOniaRSssQuie PissMo w MeNu (nie ffiem cy paMieNtacie alE nAstOlatqui KiedYś taK PisaŁY w InTErneTach, loFFciam ;**). Nazwy niestety nie pamiętam, bo nie była warta zapamiętania.

Wakacje we Włoszech Apulia

Plaża w Mattinacie

W międzyczasie przestało padać i po obiedzie poszliśmy na plażę. Trochę niewygodną, bo kamienistą. Generalnie na takie wakacje polecam zakupić sobie uprzednio specjalne buciki do pływania, gdyż bardzo, bardzo bolą stopy od chodzenia po kamieniach. Chciałam popływać, ale fale były wielkie, brzeg wysoki i „trudnodostępny”, a plaża niestrzeżona, więc wolałam nie ryzykować i posiedziałam tylko na brzegu. Fale były jednak na tyle intensywne, że ostatecznie i tak się „wykąpałam”. Już mieliśmy się zbierać, ale drogą powrotną zorientowałam się, że przy takim jakby kamienistym molo, w zatoczce, morze jest o wiele spokojniejsze, no więc ponownie założyłam strój kąpielowy i weszłam sobie na chwilę do wody. Jak się miało później okazać, jedyny raz podczas tych wakacji.

W drodze powrotnej, tym razem, udało nam się złapać navettę (jak coś, są koloru żółto-pomarańćzowego). Bilecik kupuje się „na pokładzie” i kosztuje 1 euro.

Wakacje we Włoszech Apulia

Życie codzienne w Mattinacie

Po powrocie do miasta zrobiliśmy małe zakupy w jedynym „supermarkecie” w centrum. I tutaj następuje mini-anegdotka. W sklepie pracował tylko jeden pan, zapewne właściciel. Kręcimy się z chłopakiem wśród niewielu półek z asortymentem i słyszymy taki oto dialog: „- O której zamykasz?” – Chwilę przed 19, nawet nie.” No więc urzekła nas ta południowa „precyzja”. Szczególnie to „nawet nie”.

KOLACJA II

Po zakupach i ogarnięciu się znów poprosiliśmy naszego gospodarza o radę odnośnie miejscówek serwujących kolację. Tym razem postawiliśmy na mięso i doradzono nam lokal o nazwie La locanda del Maniscalco. Lokal, jak się okazało, dość specyficzny, bo posiadający jedynie taras, bez miejsc wewnątrz. Otoczenie było jednak urocze, atmosfera i obsługa przemiła, a jedzenie przepyszne, a jednocześnie pięknie i oryginalnie podane.

Wakacje we Włoszech Apulia

Taras restauracji La locanda del Maniscalco

Zamówiliśmy takie oto widoczne poniżej przystawki, jako główne danie mój chłopak zamówił jakieś danie mięsne, a ja nie pamiętam co, choć wydaje mi się, że najadłam się samą wielką przystawką, która, jeśli mnie pamięć nie myli, poza częścią widoczną na zdjęciu, miała jeszcze część na ciepło. Do tego wino i dwa desery. Za łączną kwotę 48 euro. Na początku, jeszcze przed przystawką, podano nam bruschettę, czy coś w tym stylu, już dokładnie nie pamiętam, a na koniec domowej roboty nalewkę, oczywiście „na koszt firmy”.

Kuchnia włoska Apulia

Przystaweczka jedna

Kuchnia włoska Apulia

Przystaweczka druga

Kuchnia włoska Apulia

Deserek

Czyli, tak jak pisałam, było na tyle przesympatycznie, przepysznie i tanio, że postanowiliśmy wybrać się tam na kolację również następnego dnia.

Wakacje we Włoszech Apulia

Mattinata nocą

Następny dzień opiszę jednak w kolejnej części, ponieważ pojechaliśmy wtedy również w miejsce, które zasługuje na osobny wpis… Ale nie powiem Wam na razie jakie, suspence musi być ;).

INFORMACJE PRAKTYCZNE

Nocleg

B&B Coppa di cuoco – Sympatyczne, zadbane i nowoczesne miejsce. Śniadanie w cenie do spożycia w barze. Bardzo  miła i pomocna obsługa. Cena za noc w pokoju dwuosobowym z tarasem i pięknym widokiem na początku września to 70 euro.

Jedzenie

Ristorante del Capriccio – Specjalizuje się w daniach rybnych. Elegancka restauracja, ale bez spiny. Koszt kolacji, którą spokojnie najedzą się 2 osoby to łącznie 65 euro. Miejsce zdecydowanie warte polecenia.

La locanda del Maniscalco – specjalizuje się w daniach mięsnych. Zachowuje idealną równowagę między elegancją a swojskością. Pyszne i oryginalnie podane dania. Koszt kolacji dla 2 osób, z której nikt nie wyszedł głodny, to łącznie 48 euro. Restauracja znajduje się na tarasie, nie posiada miejsc wewnątrz. Wskazana rezerwacja. Przesympatyczna obsługa. Gorąco polecam.

Przemieszczanie się

W centrum miasteczka, na Piazza Roma, znajduje się punkt informacji turystycznej, gdzie znajdziecie mapki, rozkłady jazdy itp. Praktycznie na przeciwko mieści się biuro turystyczne Agenzia Palumbo, gdzie można kupić bilety autobusowe. Uwaga! To biuro, jak praktycznie całe miasteczko, jest zamykane w godzinach obiadowych, także jeśli macie zamiar jechać gdzieś na przykład ok. 15, pamiętajcie, żeby zaopatrzyć się w bilety wcześniej!

Bilety na navettę kupuje się na pokładzie. Tu znajdziecie rozkład jazdy. Wiem, że jest tam napisane, że to rozkład na sezon 2015, ale w 2016 nic się w tej kwestii nie zmieniło, więc istnieje opcja, że również w 2017 będzie obowiązywał ten sam.

Przydatne linki

Mattinata.it – portal miejscowości.

Ferrovie del Gargano – rozkład jazdy pociągów i autobusów kursujących na przylądku Gargano (na przykład na trasie Foggia – Mattinata, cena 4,90 euro).

SITA – rozkłady jazdy autobusów kursujących w regionie Apulia.

Trenitalia – rozkłady jazdy i zakup biletów na włoskie linie kolejowe. Najtańsza wersja biletu (zakupiona z wyprzedzeniem, nie podlegająca wymianie czy zwrotowi) na pociąg Frecciabianca na trasie Bari-Foggia kosztuje 9,90 euro.