“I MEDICI – MASTERS OF FLORENCE” – RECENZJA SERIALU

Serial po włosku Medici

Żeby było jasne. Nie ma dla mnie serialu lepszego niż The Walking Dead. Cokolwiek zaraz napiszę, tak było, jest i będzie. TWD forever in my <3. Ale mimo to, niektóre inne seriale też są spoko. Na przykład nowa produkcja anglo-włoska I Medici – Masters of Florence, której pierwszy sezon właśnie niedawno dobiegł końca. I Medici, czyli rodzina Medyceuszy, była jedną z najbardziej wpływowych rodzin włoskiego średniowiecza/renesansu trudniącą się bankierstwem, a od 1434 równiez oficjalnie zarządzającą Florencją. Jak nietrudno się domyślić po tytule, ich właśnie historii poświęcony jest serial, o którym mowa.

Akcja pierwszego sezonu rozpoczyna się w pierwszej połowie XV wieku, choć momentami cofa się również o około 20 lat wstecz. Oficjalnie głównym bohaterem jest Cosimo de’ Medici (w Polsce znany pod arcynieciekawym imieniem Kosma I Medyceusz), dziadek słynnego Wawrzyńca Wspaniałego, interpretowany przez Richarda Maddena, którego ktoś może kojarzyć z Gry o tron, gdzie wcielił się w Robba Starka. Ja osobiście go nie kojarzyłam. (Jak już jesteśmy przy obsadzie, to warto wspomnieć o Dustinie Hoffmanie, który zagrał Giovanniego de’ Medici, czyli ojca Cosima). Natomiast jak na moje babskie oko, tytuł głównej bohaterki przyznałabym Contessinie de’ Bardi, czyli żonie Cosima, odegranej przez Annabel Scholey, która jest absolutnie moją ulubioną postacią w tym serialu. Z jednej strony pewna siebie, nie dająca się podporządkować, dumna, zaradna i, można powiedzieć, nowoczesna przedstawicielka potężnej rodziny, a jednocześnie zwykła kobieta, dręczona przez typowe dla swojej płci rozterki.

Serial po włosku Medici

Contessina i Cosimo de’ Medici

Ta głęboka, wielopoziomowa osobowość Contessiny, charakteryzuje również innych bohaterów, co uważam za jeden z głównych atutów serialu. Dzięki fragmentom retrospekcji mamy szansę lepiej zrozumieć wybory oraz zachowanie poszczególnych postaci oraz wczuć się w ich sytuację. Każdy bohater posiada swoją wyjątkową, wyraźnie zarysowaną osobowość.

Serial po włosku Medici

Contessina de’ Bardi

Inną mocną stroną produkcji, zwłaszcza z punktu widzenia nas, italofilów, są przepiękne włoskie widoki. Akcja dzieje się oczywiście głównie we Florencji (która wygląda trochę inaczej niż dziś; choć trudno to sobie wyobrazić, kopuła słynnego Duomo, nie jest jeszcze ukończona), ale pojawiają się również epizody w Rzymie oraz w Wenecji. Nie brakuje także pejzaży pięknej toskańskiej natury.

Fabuła jest wciągająca, choć powiedzmy, że serial nie spędza snu z powiek, gdyż każdy odcinek (których jest 8) stanowi w pewnym stopniu zamknięty epizod, co trochę tłumi napięcie. Co do zgodności z faktami historycznymi, to fabuła została oczywiście dość intensywnie podrasowana w stosunku do autentycznych wydarzeń za pomocą różnych dramatycznych oraz romatycznych epizodów, ale nie chcę Wam tu spoilerować.

Na poziomie językowym, serial nie powinien należeć do najtrudniejszych. Mimo, iż akcja rozgrywa się w XV wieku, bohaterowie posługują się współczesnym włoskim, a do tego mówią raczej powoli i wyraźnie. Także zdecydowanie można się rozerwać, nacieszyć oko pięknymi widokami, a przy okazji poćwiczyć skill rozumienia ze słuchu. Gdybyście jednak mieli w tej ostatniej kwestii problem, serial dostępny jest również (a w zasadzie głównie, ponieważ to właśnie oryginalna wersja językowa) po angielsku.

Serial we włoskiej wersji językowej można obejrzeć TUTAJ.

A na koniec jeszcze trailer (po angielsku):

Fragment pierwszego odcinka (po włosku):

Oraz piosenka wprowadzając (albo jakoś tak, po włosku „la sigla”) – Renaissance w wykonaniu Skin:

A może już oglądaliście ten serial? Jak Wam się podoba? Dajcie znać w komentarzu!

 

***

[Zdjęcia pochodzą z następujących stron: tvzap.kataweb.it, optimaitalia.com, silhouettedonna.it]