Archiwum: Kultura

GDZIEŚ DALEJ, GDZIE INDZIEJ – RECENZJA

recenzja gdzieś dalej gdzie indziej dariusz czaja

Do tej pory nie czytywałam często książek o Włoszech niewłoskich autorów. Po pierwsze dlatego, że, jak mi się wydawało, nie było sensu tego robić, gdyż kto lepiej opisze dany kraj niż rodowity jego mieszkaniec? Kto zna go lepiej niż on? Po drugie dlatego, że trochę się tych książek bałam. To znaczy bałam się tego, co w nich zastanę. Bo jak obcokrajowiec może pisać o Włoszech, jeśli nie przy pomocy lepkich jak wata cukrowa ochów i achów. Lecz mimo tych moich obiekcji zażyczyłam sobie w zeszłym roku na urodziny Gdzieś dalej, gdzie indziej Dariusza Czaji.

Czytaj więcej...

Z CZEGO ŚMIEJĄ SIĘ WŁOSI?

Uczyć bawiąc, bawić ucząc – zapewne spotkaliście się już z tą maksymą. Stała się ona bardzo popularna w epoce Oświecenia, czyli jakieś 200 lat temu, ale wciąż jest absolutnie aktualna. Również jeśli chodzi o naukę języków obcych, gdyż najlepiej zapamiętujemy właśnie te słowa, które wiążemy z jakimiś emocjami. Istnieje zdecydowanie większe prawdopodobieństwo, że zapamiętamy coś, co nas rozśmieszyło, niż listę słówek beznamiętnie przepisanych ze słownika. Dlatego w tym miesiącu po raz pierwszy postanowiłam przystąpić do akcji W 80 blogów dookoła świata, w myśli której blogerzy językowi i kulturowi 25. dnia każdego miesiąca publikują na swoich blogach wpis na ustalony wspólnie temat. I, no właśnie, w tym miesiącu temat brzmi: Z czego śmieją się mieszkańcy kraju X?”. W ramach swojego wkładu postanowiłam opublikować listę 10 włoskich facebookowych stron z memami i innymi śmiesznymi rzeczami :). Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie!

Czytaj więcej...

BOŻE NARODZENIE WE WŁOSZECH

Boże Narodzenie we Włoszech

Kiedy podczas mojej pierwszej Wigilii we Włoszech na czerwonych plastikowych talerzykach zaserwowano mi szaszłyki z owoców morza, przeżyłam istny szok kulturowy. No bo jak to tak uroczysta kolacja na plastikowych talerzykach? Dobra, że czerwone, takie świąteczne i ten, ale plastikowe? No jak to tak? A przede wszystkim jak to tak bez opłatka, bez kolęd, bez sianka pod obrusem, bez ŚLEDZI?! No w głowie mi się to nie mieściło.

Czytaj więcej...

„VITA DI LEONARDO” – RECENZJA KSIĄŻKI

Leonardo da Vinci książka po włosku

Uwielbiam Florencję i wszystko, co z nią związane. Również książki, których akcja rozgrywa się na jej terenie. A jeszcze lepiej, jeśli są to książki opowiadające wydarzenia prawdziwe. Na przykład biografie. Tylko czyje? Chyba nikt nie będzie miał mi za złe jeśli stwierdzę, że nie ma ciekawszej postaci związanej z Florencją niż wielki Leonardo Da Vinci. Postanowiłam rozejrzeć się więc za biografią właśnie tego artysty. Oczywiście wybór był niemały, a tym większy, że rozglądałam się na rynku włoskojęzycznym. Ostatecznie zdecydowałam się na „Vita di Leonardo”, „Życie Leonarda”, autorstwa Bruna Nardiniego.

Czytaj więcej...

CYKL „WŁOSKI NA TALERZU” – CZĘŚĆ IV: POWIEDZENIA

język włoski powiedzenia

Przed Wami czwarta, ostatnia już, część cyklu Włoski na talerzu, powięconego tematyce kulinarno-językowej. Przypominam, że w trzech poprzednich edycjach można poczytać między innymi o włoskich nazwach produktów spożywczych, zwrotach związanych z wizytą w restauracji czy tych dotyczących gotowania. Dzisiejszy temat jest trochę bardziej abstrakcyjny, bo mowa o włoskich przysłowiach i powiedzonkach w jakiś sposób odnoszących się do świata kuchni. Oczywiście, włoska kultura kulinarna jest ekstremalnie obszerna również z tego, językowego punktu widzenia, także poniższy zbiór siłą rzeczy nie może być kompletny. Starałam się jednak wybrać zwroty bardziej popularne i stosunkowo często używane we współczesnej włoszczyźnie.

Czytaj więcej...

KUCHNIA WŁOSKA INACZEJ, CZYLI STREET FOOD ALL’ITALIANA

włoski street food

Ten post miał nie powstać. Serio. Chciałam wrzucić tylko kilka zdjęć na FB i tyle. Bo co Wam po relacji z festiwalu włoskich Food Trucków, na którym i tak się nie pojawicie, choćby dlatego, że właśnie dobiegł końca. Wydawało mi się, że taki wpis byłyby więc nie tylko bezużyteczny, ale wręcz… wkurzający :) . Jak widać ostatecznie zmieniłam zdanie. Z dwóch powodów. Po pierwsze, uznałam, że tego typu relacja to doskonała okazja ku obaleniu mitu, zgodnie z którym włoska kuchnia to zasadniczo makaron i pizza. I może jeszcze lody. Bo choć rzeczywiście we włoskim domu dzień bez pasty to dzień stracony, a pizzerie wyrastają jedna na drugiej, jest to mit dość krzywdzący, bo kuchnia włoska ma do zaoferowania o wiele więcej. I po drugie, choć festiwal już się skończył, to wcale nie jest powiedziane, że nie będziecie mieli okazji skosztować opisywanych przeze mnie specjałów.

Czytaj więcej...

CANTAMAGGIO, CZYLI JAK WŁOCHY WITAJĄ WIOSNĘ

cantamaggio tradycje umbria włochy

Kolorowe wozy przemierzające ulice miasta to domena włoskiego karnawału. Ale nie tylko. Kwieciste, symboliczne platformy to również jeden ze sposobów, w jakie obchodzony jest tak zwany calendimaggio czy cantar maggio, czyli powitanie wiosny, „opiewanie maja”. Te uroczyste obchody nadejścia nowej pory roku odprawiane są głównie w środkowo-północnej części Włoch już od czasów starożytnych, kiedy to Etruskowie, Celtowie oraz Ligurowie świętowali nadejście wiosny, lata i zimy, a także przesilenia, równonoce i różnego rodzaju momenty ważne dla świata rolniczego.

Czytaj więcej...

CYKL „WŁOSKI NA TALERZU” – CZĘŚĆ II: W RESTAURACJI

W poprzednim poście z cyklu „Włoski na talerzu” podałam Wam na tacy (sic!) całkiem obszerną listę włoskich nazw produktów spożywczych. Dziś skupimy się na tym, co z tych produktów można pysznego przyrządzić, ale póki co, bez brudzenia sobie rączek. Czyli wybierzemy się na językowy wypad do restauracji tudzież innego lokalu gastronomicznego. W menu, to jest w programie nazwy potraw, zwroty i słownictwo przydatne podczas kolacji „fuori” oraz miejsca, w które możemy się udać w celu zaspokojenia głodu (lub/i pragnienia).

Czytaj więcej...