Archiwum: Kuchnia

ŚWIĄTECZNY PRZEPIS NA PASTA DOLCE

Przepis, który chcę Wam dziś zaproponować to jeden z typowych deserów, które spożywa się w Umbrii w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Jego wymyślna nazwa, „pasta dolce”, oznacza po prostu „makaron na słodko”. No bo chyba nie sądziliście, że w kraju, w którym makaron jest podstawowym składnikiem diety każdego obywatela, nie istnieje jego słodka wersja? To tak, jakby w Polsce nie było deseru na bazie ziemniaków. No dobra, może i takiego nie ma, ale to jedynie jeszcze dobitniej świadczy o tym, jak Włosi są sfiksowani na punkcie swojej sztandarowej potrawy narodowej.

Czytaj więcej...

TRZĘSIENIE ZIEMI WE WŁOSZECH – JAK POMÓC?

Będę szczera, zwykle nie staram się zbawiać świata. Oczywiście, czasem niedowierzam, czasem wzbiera we mnie złość i smutek na widok tragedii, które dzieją się wokół nas, ale nie mogę powiedzieć, żeby spędzały mi one sen z powiek. Bo to wszystko dzieje się tak daleko. Słyszę o tym w telewizji, czytam w Internecie, ale nadal nie jest to część mojego życia. Tym razem było inaczej. Tym razem w środku nocy obudził mnie huk i łomotanie żaluzji. Myślałam, że to burza. Co prawda jakaś dziwna, ale czasem w stanie sennej półprzytomności wszystko wydaje się dziwne. Usłyszałam głosy domowników, którzy mówili coś o trzęsieniu ziemi. Świadoma, że mieszkam w bezpiecznym, przygotowanym na takie sytuacje budynku zasnęłam jednak dalej. Poza tym nie było to pierwsze trzęsienie ziemi, jakiego w życiu doświadczyłam. Kilka godzin później ponownie się obudziłam i już wyraźnie, świadomie odczułam wstrząs. Nadal jednak nie zdając sobie sprawy z tego, co tak naprawdę się wydarzyło. A rano, po odczytaniu kilku wiadomości czy wszystko ze mną ok, włączyłam telewizję i się przekonałam…

Czytaj więcej...

CYKL „WŁOSKI NA TALERZU” – CZĘŚĆ IV: POWIEDZENIA

język włoski powiedzenia

Przed Wami czwarta, ostatnia już, część cyklu Włoski na talerzu, powięconego tematyce kulinarno-językowej. Przypominam, że w trzech poprzednich edycjach można poczytać między innymi o włoskich nazwach produktów spożywczych, zwrotach związanych z wizytą w restauracji czy tych dotyczących gotowania. Dzisiejszy temat jest trochę bardziej abstrakcyjny, bo mowa o włoskich przysłowiach i powiedzonkach w jakiś sposób odnoszących się do świata kuchni. Oczywiście, włoska kultura kulinarna jest ekstremalnie obszerna również z tego, językowego punktu widzenia, także poniższy zbiór siłą rzeczy nie może być kompletny. Starałam się jednak wybrać zwroty bardziej popularne i stosunkowo często używane we współczesnej włoszczyźnie.

Czytaj więcej...

PRZEPIS NA RISOTTO MOJITO

Włoskie Risotto

Od kilku dni jestem w moim domu rodzinnym w deszczowym Gdańsku, ale jeszcze tydzień temu bardzo cierpiałam na 40-stopniowe włoskie upały. W taką pogodę nie chce się za bardzo nic robić, nawet jeść. ( :O ) Ale mus to mus, coś jeść trzeba, także razem z moim chłopakiem zabraliśmy się za szukanie przepisów, które nadawałaby się na upalne lato. Znaleźliśmy pewną inspirację, którą lekko zmodyfikowaliśmy, nadając jej nazwę Risotto Mojito, z racji głównych składników, którymi są mięta oraz limonka (nie, nie rum, chociaż może spróbuję następnym razem :D ). Połączenie, przyznacie, orzeźwiające. Do tego przygotowanie niezbyt czasochłonne, także nie trzeba za długo grzać się dodatkowo przy kuchence. Jako że ten nasz kulinarny eksperyment przyniósł satysfakcjonujące efekty, postanowiłam podzielić się z Wami pomysłem.

Czytaj więcej...

CYKL „WŁOSKI NA TALERZU” – CZĘŚĆ III: GOTOWANIE

włoski na talerzu

Wiecie już z poprzednich postów jak po włosku nazywają się warzywa, owoce, ryby, rodzaje mięsa, grzyby, przyprawy itepe, itede. Wiecie też jakie dania mogą powstać z tych składników i w jaki sposób takowe dania zamówić we włoskiej restauracji. Proza życia wygląda jednak niestety (albo stety?) tak, że niecodziennie jadamy w restauracji. Czas zatem pomówić o przyrządzaniu potraw we własnym domowych zaciszu. Z poniższego posta dowiecie się więc między innymi co mówi Włoch, kiedy musi zetrzeć marchewkę, poszatkować cebulę albo ubić śmietanę, jakich „narzędzi” do tego używa, a także jak zinterpretować przepis kulinarny w języku włoskim.

Czytaj więcej...

KUCHNIA WŁOSKA INACZEJ, CZYLI STREET FOOD ALL’ITALIANA

włoski street food

Ten post miał nie powstać. Serio. Chciałam wrzucić tylko kilka zdjęć na FB i tyle. Bo co Wam po relacji z festiwalu włoskich Food Trucków, na którym i tak się nie pojawicie, choćby dlatego, że właśnie dobiegł końca. Wydawało mi się, że taki wpis byłyby więc nie tylko bezużyteczny, ale wręcz… wkurzający :) . Jak widać ostatecznie zmieniłam zdanie. Z dwóch powodów. Po pierwsze, uznałam, że tego typu relacja to doskonała okazja ku obaleniu mitu, zgodnie z którym włoska kuchnia to zasadniczo makaron i pizza. I może jeszcze lody. Bo choć rzeczywiście we włoskim domu dzień bez pasty to dzień stracony, a pizzerie wyrastają jedna na drugiej, jest to mit dość krzywdzący, bo kuchnia włoska ma do zaoferowania o wiele więcej. I po drugie, choć festiwal już się skończył, to wcale nie jest powiedziane, że nie będziecie mieli okazji skosztować opisywanych przeze mnie specjałów.

Czytaj więcej...

CYKL „WŁOSKI NA TALERZU” – CZĘŚĆ II: W RESTAURACJI

W poprzednim poście z cyklu „Włoski na talerzu” podałam Wam na tacy (sic!) całkiem obszerną listę włoskich nazw produktów spożywczych. Dziś skupimy się na tym, co z tych produktów można pysznego przyrządzić, ale póki co, bez brudzenia sobie rączek. Czyli wybierzemy się na językowy wypad do restauracji tudzież innego lokalu gastronomicznego. W menu, to jest w programie nazwy potraw, zwroty i słownictwo przydatne podczas kolacji „fuori” oraz miejsca, w które możemy się udać w celu zaspokojenia głodu (lub/i pragnienia).

Czytaj więcej...

CYKL „WŁOSKI NA TALERZU” – CZĘŚĆ I: NAZWY PRODUKTÓW SPOŻYWCZYCH

O jedzeniu (zwłaszcza włoskim) można napisać dużo (zwałszcza po włosku). Postanowiłam więc podzielić to niezmiernie bliskie mojemu sercu (i żołądkowi) zagadnienie na kilka możliwie wyczerpujących części. W części pierwszej, niniejszej, zaprezentuję Wam bogatą listę produktów spożywczych. Ma attenzione! Nie będzie to zwykła lista. Zwrócę Waszą uwagę również na przypadki, w których warzywo nie zawsze jest warzywem… Gdy już przebrniecie przez poniższy spożywczy misz-masz, będziecie gotowi na dalsze części kompendium włoskiej wiedzy kulinarnej, w którym między innymi o: gotowaniu i zmywaniu (czyli o czasownikach związanych w różnoraki sposób z kuchnią), a także o konsumowaniu bez zmywania, ale za to z płaceniem (czyli o wizycie w restauracji). No to… Pronti! Partenza… Buon appetito!

Czytaj więcej...