„Życie jest piękne. Oby przyszłe pokolenia uwolniły je od wszelkiego zła, opresji i agresji, by móc cieszyć się całą jego wspaniałością.” Te właśnie słowa, które Lew Trocki zapisał w swoim testamencie oczekując na śmierć z rąk stalinowskich agentów zainspirowały Roberta Benigniego do zatytułowania w ten sposób swojego filmu z 1997. Tytuł dość przewrotny, jak na produkcję o faszyzmie, wojnie, cierpieniu, śmierci, smutku, cynizmie i strachu. Jednak jeśli zastanowić się głębiej, czy rzeczywiście tytuł ten jest tak bardzo absurdalny? Czy rzeczywiście głównym celem dzieła Benigniego było przedstawienie tego, co czyni życie wszystkim, tylko nie pięknym?

Czytaj więcej...