DZIEJE SIĘ WE WŁOSZECH – #10

dzieje się we włoszech 10 okładka blog

Witajcie w dziesiątej edycji cyklu Dzieje się we Włoszech. Tych, którzy na post z tej serii trafili po raz pierwszy informuję, że polega ona na comiesięcznym podsumowaniu włoskich aktualności – tego, o czym głośno we włoskiej telewizji i prasie. Dziś poruszę wyjątkowo dużo, bo aż 9 tematów. Jak zwykle zaczniemy od tych najpoważniejszych, a skończymy na ciekawostkach kulinarnych i modowych, które tym razem będą stanowiły przewagę nad wiadomościami smutnymi i poważnymi. Znajdzie się też coś dla fanów wina, kotów, jak i jednego i drugiego razem wziętych. :)

 

  1. ŚMIERĆ TURYSTY WE FLORENCJI

Po raz kolejny zaczynamy od tragedii, bo tych niestety nigdy nie brakuje. 19 października zginął 52-letni hiszpański turysta zwiedzający jeden z najpopularniejszych florenckich (i w ogóle włoskich) kościołów (pochowani są w nim m.in. Michał Anioł, Galileusz i Niccolò Machiavelli), la Basilica di Santa Croce (Bazylika Świętego Krzyża), któremu z wysokości około 30 metrów spadł na głowę kamienny element dekoracyjny. Hiszpan zginął na miejscu, na oczach żony.

Nie wiadomo, co było przyczyną tragedii, gdyż podobno w bazylice nie było żadnych zaniedbań konserwacyjnych, a kontrole są przeprowadzane regularnie. Ba, jak wynika z artykułów dostępnych w Internecie, ostatnia kontrola została przeprowadzona tydzień wcześniej. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci.

Bardzo smutne wydarzenie, tym bardziej, że jeśli ta tragedia by się nie wydarzyła, gdyby niefortunny turysta nie znalazł się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie, słowem, gdyby fragment sufitu spadł na ziemię, a nie na czyjąś głowę, nikt by się nim nie zainteresował. Bo, jak podaje włoski tygodnik Panorama, rozlatywanie się zabytków (w tym również takich, które stanowią dziedzictwo UNESCO) jest we Włoszech na porządku dziennym. Choć kultura i sztuka stanowią wizytówkę kraju rozpoznawalną na całym świecie, a turystyka to jego najlepszy towar (jak pisałam tutaj, branża turystyczna we Włoszech tworzy 10-12% PKB), Państwo Włoskie niestety niespecjalnie o nie dba. Gdyby nie banki, prywatne fundacje oraz organizacje, stowarzyszenia i kooperatywy tworzone przez zwykłych obywateli, wiele włoskiego dobrodziejstwa dawno by się posypało. Acri, stowarzyszenie zrzeszające fundacje “pochodzenia” bankowego, opublikowało raport, z którego wynika, że fundacje w roku 2016 na renowację dóbr kulturowych (konkretnie na 7007 interwencji restauracyjnych) przeznaczyły łącznie 260,9 milionów euro. Na przykład Fundacja Cariplo na pilną renowację Teatru Donizettiego w Bergamo oddała 3,5 miliony, podczas gdy Ministerstwo Dóbr kulturowych (które rocznie na swojego sekretarza generalnego wydaje 178 tysięcy euro, a na czołówkę kadry kierowniczej prawie drugie tyle – 153 tysiące) zainwestowało tylko 2 miliony.

 


fontanna di trevi-blog o włoszech-aktualności

2. CZERWONA FARBA W FONTANNIE DI TREVI

Kolejny incydent dotyczący popularnego włoskiego zabytku, w którym jednak na szczęście nikt nie ucierpiał. 26 października włoski artysta Graziano Cecchini wylał do Fontanny di Trevi czerwoną farbę, powtarzając swój gest sprzed 10 laty. Został zatrzymany przez straż miejską za wandalizm, choć sam 10 lat temu określił swoje zachowanie jako prowokację artystyczną, podkreślając, że tak obmyślił swój plan, żeby zabytek w żaden sposób nie został uszkodzony. Czyn miał być aktem protestu przeciw korupcji i degradacji stolicy. Dziś deklaruje:

Fontana di Trevi torna a tingersi di rosso per gridare che Roma non è morta, che è viva e che è pronta ad essere la Capitale dell’arte, della vita, della rinascita.

[Fontanna di Trevi znów barwi się na czerwono, by wykrzyczeć, że Rzym nie umarł, żyje i jest gotów być stolicą sztuki, życia, odrodzenia.]

 


Isola del Garda-Lombardia-referendum we Włoszech

3. AUTONOMIA REGIONÓW VENETO I LOMBARDIA

W ramach trzeciej wiadomości w tym miesiącu nutka polityki. Obiecuję, że później będzie już tylko lekko i przyjemnie, jednak najpierw muszę wspomnieć Wam o dość głośnym wydarzeniu, które miało miesce w ubiegłbym miesiącu. Mowa o referendach w regionach Veneto oraz Lombardia (Północne Włochy), w których mieszkańcy mogli wyrazić swój pogląd na temat ewentualnego poszerzenia autonomii tych jednostek administracyjnych. W Veneto frekwencja wyniosła 57,2%, 98% opowiedziało się za zwiększeniem autonomii, podczas gdy w Lombardii wypowiedziało się 38,3% mieszkańców, z których za autonomią opowiedziało się 96%. Co teraz? Co zmienił wynik referendum? W zasadzie nic. Chodziło po prostu o skonsultowanie się ze społeczeństwem, było to tak zwane referendum consultativo. Wynik jest sygnałem dla lokalnych władz, aprobatą obywateli wobec rozpoczęcia negocjacji władz regionów z władzami państwa w sprawie poszerzenia autonomii regionalnej, która mogłaby dotyczyć takich aspektów jak na przykład prawo cywilne i karne, oświata czy ochrona środowiska i dóbr kulturowych. Uzyskanie większej autonomii równałoby się również zatrzymaniu w kasach regiononalnych większej części podatków.

Veneto i Lombardia nie mogą domagać się uznania tak zwanego statuto speciale, wymagałoby to zmiany konstytucji. Posiadanie statutu specjalnego wynika z uwarunkowań geograficznych i historycznych, a także z obecności mniejszości narodowych. Gwarantuje “bardzo duże uprawnienia fiskalne, ustawodawcze oraz administracyjne, w takich dziedzinach jak edukacja, zdrowie, czy infrastruktura (art. 116 włoskiej konstytucji); budżety tych regionów tworzone są w znacznej mierze ze środków własnych.” Regionów o specjalnym statucie (regioni a statuto speciale) jest we Włoszech obecnie pięć. Są to: Dolina Aosty (Valle d’Aosta), Sardynia (Sardegna), Sycylia (Sicilia) , Trydent-Górna Adyga (Trentino-Alto Adige), Friuli-Wenecja Julijska (Friuli-Venezia Giulia).

Należy podkreślić, że w obu referendach chodziło o wyrażenie opinii na temat zwiększenia autonomi, a nie uzyskania niepodległości – odłączenia się od Państwa Włoskiego – i było w pełni zgodne z włoską konstytucją. Nie mają one też żadnej mocy prawnej.

Ciekawostką jest, że podczas referendum z 22 października po raz pierwszy przetestowano we Włoszech głosowanie elektroniczne, za pomocą tabletów.

 


4. CANDELA SZUKA MIESZKAŃCÓW

Ta wiadomość może nie być dla Was nowością, bo w ubiegłym miesiącu głośno było o niej w italofilskiej części polskiego Internetu. No bo kto z nas nie chciałby przeprowadzić się do urokliewego miasteczka na południu Włoch (Apulia) i jeszcze dostać za to kasę? Brzmi kolorowo, ale są pewne ograniczenia i wymogi. Na przykład, trzeba zadeklarować, że będzie się pracować i zarabiać min. 7500 euro rocznie. W zamian singiel otrzyma (jednorazowo!) 800 euro, para 1200, rodzina trzyoosobowa 1500-1800 euro, a rodzina z min. dwójką dzieci 2000 euro. Nowym mieszkańcom przysługiwać będą także różnego rodzaju ulgi, np. podatkowe. Miasteczko Candela chce przyciągnąć nowych mieszkańców, aby uniknąć wyludnienia.

W zeszłym roku z “oferty” skorzystało 38 osób.

 


włoskie słodycze-blog o włoszech

5. LODY KINDER NA HORYZONCIE

Teraz dobra wiadomość dla łasuchów! A w zasadzie dwie wiadomości – jedna dobra, druga zła. Ta dobra jest taka, że firma Ferrero (gdyby ktoś się jeszcze nie orientował, włoskie przedsiębiorstwo, które produkuje takie smakołyki jak Nutella, Raffaello, Kinder niespodzianka, Kinder Bueno, Kinder Delice i wszystkie Kindery, jakie przyjdą Wam do głowy) we współpracy z Unileverem (koncern, do którego należy multum marek, wśród których Algida) w roku 2018 wprowadzi na rynek lody Kinder! Zła wiadomość jest taka, że nie będzie to rynek polski (ani, jak wynika z wiadomości dostępnych w prasie, włoski!). Od przyszłego roku lodowy przysmak Kinder powinien być dostępny we Francji, Niemczech, Austrii i Szwajcarii. Kto wie jednak, może wcześniej czy później produkt dotrze i w nasze polskie strony!

 


6. WINO DLA CZWORONOGÓW

Następna nowinka co prawda nie pochodzi z Włoch, ale wspominam o niej, ponieważ dotyczy typowo włoskiego tematu, a poza tym jest dość, ekhm… ekscentryczna. W Ameryce (bo gdzieżby indziej?) wymyślono wino dla naszych czworonożnych przyjaciół, zarówno kotów, jak i psów. Oczywiście chodzi o “wino” bezalkoholowe na bazie soków owocowych i ziół aromatycznych (w tym kocimiętki). Napój jest dostępny w wersji białej, czerwonej, a nawet musującej pod sympatycznymi nazwami MosCATo Pinot Meaw i CharDOGnay. Co sądzicie posiadacze czworonogów? Strzelilibyście sobie lapeczkę z Waszymi futrzakami?

wino dla kotów

(Źródło: apollopeak.com)

 


7. ŻELKI O SMAKU PROSECCO

Pozostajemy w klimatach włoskich napojów wyskokowych, choć i tym razem nowinka przybywa do nas spoza terytorium Włoch. Amerykańska firma Jelly Belly (której produktami inspirowała się Rowling tworząc w Harrym Potterze fasolki wszystkich smaków Bertiego Botta) wproawadziła do sprzedaży żelki-fasolki o smaku prosecco! Cukierki są bezalkoholowe, także można się nimi delektować w każdej sytuacji. Jedlibyście?

 


8. NOWE SPECJAŁY NA WŁOSKICH STOŁACH

Pisałam wcześniej, że po polityce będzie już tylko lekko i przyjemnie, ale zapomniało mi się wtedy o tym njusie xD. Wybaczcie! I weźcie pod uwagę, że zostawiłam go na sam koniec sekcji “kulinarnej”, żeby nie obrzdzydzić Wam innych wiadomości. Od stycznia 2018 we Włoszech wejdą w życie nowe przepisy unijne zezwalajace na produkcję i spożycie różnego rodzaju owadów i robaków. Według sondażu przeprowadzonego przez Coldiretti/Ixé 54%-om badanych nie podoba się ten pomysł (a w zasadzie fakt), 16% jest mu przychylna, 24%-om jest to obojętne, a 6% się nie wypowiedziało.

Ostrzegam, filmik tylko dla osób o mocnych nerwach! ;)

 


9. SCIURAGRAM

Jeśli Włochy to kulinaria, wino, prosecco ale również moda i styl! O tym, kim jest sciura, dowiedziałam się z fanpage’a Dominiki, autorki bloga Och! Milano, która raz w tygodniu publikuje u siebie na Facebooku ich zdjęcia. Chodzi o mediolańskie panie po sześćdziesiątce, które odznaczają się wyjątkowym stylem i klasą. Poniżej przykładowe zdjęcie ze zbiorów Dominiki.

Sciura blog o włoszech

Sciurom poświęcono nawet konto na Instagramie, Sciuragram, które bije rekordy popularności. Akurat w minionym miesiącu natrafiłam na artykuł opisujący fenomen Sciuragramu i dlatego postanowiłam uwzględnić tę ciekawostkę w tej edycji Dzieje się we Włoszech. A co do samego słówka, z tego, co udało mi się wydobyć z czeluści Internetu, w dialekcie lombardzkim oznacza ono mniej więcej tyle co “pani” (signora) lub “bogata”.


W tym miesiącu to już wszystko. Jakie jest Wasze zdania na temat powyższych nowinek? Jestem bardzo ciekawa co sądzicie o wspomnianych nowościach kulinarnych – dajcie znać w komentarzach! :)

  • Sporo się dzieje we Włoszech ostatnio, choć przyznam, że o tym winie i o żelkach nie słyszałam. Kto by pomyślał, Włosi to mają fantazję :).

    • To akurat nie włoskie wymysły :) Myślę, że Włosi uznaliby to raczej za profanację :P Chociaż kto wie…!

  • Wspaniale! Cieszę się na lody, na robaki i na żelki :) Sciurę ostatnio też poznałam dzięki OchMilano i bardzo mi się podoba ten fenomen, nie znam Mediolanu, więc dla mnie to super chicca :) Pierwsza wiadomość- jak się dowiedziałam to byłam w ogromnym szoku :/ potem pomyślałam, że w sumie mam teraz jeszcze lepszą wymówkę na niewchodzenie do kościołów podczas zwiedzania ;)

    • Też nie przepadam za zwiedzaniem kościołów, ale problem w tym, że takie rzeczy dzieją się również w innego typu zabudowaniach :P

      • noo wiadomka :P ;) ale z ciekawosci – jakis przypadek byl ostatnimi czasy?