Włoski na talerzu

CYKL „WŁOSKI NA TALERZU” – CZĘŚĆ IV: POWIEDZENIA

język włoski powiedzenia

Przed Wami czwarta, ostatnia już, część cyklu Włoski na talerzu, powięconego tematyce kulinarno-językowej. Przypominam, że w trzech poprzednich edycjach można poczytać między innymi o włoskich nazwach produktów spożywczych, zwrotach związanych z wizytą w restauracji czy tych dotyczących gotowania. Dzisiejszy temat jest trochę bardziej abstrakcyjny, bo mowa o włoskich przysłowiach i powiedzonkach w jakiś sposób odnoszących się do świata kuchni. Oczywiście, włoska kultura kulinarna jest ekstremalnie obszerna również z tego, językowego punktu widzenia, także poniższy zbiór siłą rzeczy nie może być kompletny. Starałam się jednak wybrać zwroty bardziej popularne i stosunkowo często używane we współczesnej włoszczyźnie.

Czytaj więcej...

CYKL „WŁOSKI NA TALERZU” – CZĘŚĆ III: GOTOWANIE

włoski na talerzu

Wiecie już z poprzednich postów jak po włosku nazywają się warzywa, owoce, ryby, rodzaje mięsa, grzyby, przyprawy itepe, itede. Wiecie też jakie dania mogą powstać z tych składników i w jaki sposób takowe dania zamówić we włoskiej restauracji. Proza życia wygląda jednak niestety (albo stety?) tak, że niecodziennie jadamy w restauracji. Czas zatem pomówić o przyrządzaniu potraw we własnym domowych zaciszu. Z poniższego posta dowiecie się więc między innymi co mówi Włoch, kiedy musi zetrzeć marchewkę, poszatkować cebulę albo ubić śmietanę, jakich „narzędzi” do tego używa, a także jak zinterpretować przepis kulinarny w języku włoskim.

Czytaj więcej...

CYKL „WŁOSKI NA TALERZU” – CZĘŚĆ II: W RESTAURACJI

W poprzednim poście z cyklu „Włoski na talerzu” podałam Wam na tacy (sic!) całkiem obszerną listę włoskich nazw produktów spożywczych. Dziś skupimy się na tym, co z tych produktów można pysznego przyrządzić, ale póki co, bez brudzenia sobie rączek. Czyli wybierzemy się na językowy wypad do restauracji tudzież innego lokalu gastronomicznego. W menu, to jest w programie nazwy potraw, zwroty i słownictwo przydatne podczas kolacji „fuori” oraz miejsca, w które możemy się udać w celu zaspokojenia głodu (lub/i pragnienia).

Czytaj więcej...

CYKL „WŁOSKI NA TALERZU” – CZĘŚĆ I: NAZWY PRODUKTÓW SPOŻYWCZYCH

O jedzeniu (zwłaszcza włoskim) można napisać dużo (zwałszcza po włosku). Postanowiłam więc podzielić to niezmiernie bliskie mojemu sercu (i żołądkowi) zagadnienie na kilka możliwie wyczerpujących części. W części pierwszej, niniejszej, zaprezentuję Wam bogatą listę produktów spożywczych. Ma attenzione! Nie będzie to zwykła lista. Zwrócę Waszą uwagę również na przypadki, w których warzywo nie zawsze jest warzywem… Gdy już przebrniecie przez poniższy spożywczy misz-masz, będziecie gotowi na dalsze części kompendium włoskiej wiedzy kulinarnej, w którym między innymi o: gotowaniu i zmywaniu (czyli o czasownikach związanych w różnoraki sposób z kuchnią), a także o konsumowaniu bez zmywania, ale za to z płaceniem (czyli o wizycie w restauracji). No to… Pronti! Partenza… Buon appetito!

Czytaj więcej...